Zamach w Paryżu

Ekspert: Atak w Paryżu to początek większej operacji?

Nie można wykluczyć, że atak na tygodnik "Charlie Hebdo" to początek większej operacji przeciw Zachodowi, jak i nowego fenomenu: agresywnej ekspansji ideologicznej radykalnych, świetnie wyszkolonych islamistów - mówi w rozmowie z PAP prof. Artur Gruszczak.

- Zgadzam się z opiniami francuskich ekspertów, którzy określają środowy atak na siedzibę tygodnika satyrycznego jako świetnie przygotowaną operację. Z pewnością była to od dawna przygotowywana akcja, czego dowodzi choćby to, że napastnicy zginęli bez śladu. Nie sądzę jednak - jak to mówią źródła we francuskich siłach specjalnych - by zamachowcy mieli przygotowanie wojskowe. Uważam, że przeszli świetne szkolenie terrorystyczne - mówi prof. Gruszczak z Instytutu Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego, który specjalizuje się w kwestiach bezpieczeństwa oraz wywiadu w Unii Europejskiej.

Zdaniem prof. Gruszczaka atak ten może być początkiem skoordynowanej operacji terrorystycznej, która będzie prowadzona w świecie zachodnim, "być może przede wszystkim we Francji, gdzie napastnikom wywodzącym się ze świata muzułmańskiego jest się szczególnie łatwo wtopić w tłum".

Reklama

Według eksperta wiele wskazuje na to, że - tak jak sugerują źródła francuskie - napastnicy istotnie wywodzą się z jakiejś radykalnej organizacji islamistycznej, być może z Państwa Islamskiego.

Ta nowa metoda działania, obliczona nie na to, że zamachowcy mają zginąć na miejscu, lecz sprawnie, "profesjonalnie przeprowadzić misję", może w opinii Gruszczaka "być również nową formą ekspansji tej organizacji. Do tej pory był to podbój terytorialny (na Bliskim Wschodzie), teraz jest to ideologiczna, terrorystyczna ekspansja w Europie".

- To forma wojny religijnej, dżihadu, który przybierał od kilku dekad różne formy, ale teraz wyraźnie ulega radykalizacji - dodaje ekspert, wyjaśniając, że "częściowe rozbicie Al-Kaidy doprowadziło do tego, że została ona zepchnięta w cień przez znacznie bardziej radykalne ugrupowania, jak to widać w Syrii, Iraku czy Mali".

Atak na francuski tygodnik satyryczny jest w opinii prof. Gruszczaka wyrazem "narastającego konfliktu wartości różnych cywilizacji". - Wolna prasa, wolność wypowiedzi, możliwość wyrażania poglądów nawet obrazoburczych jest jedną z największych wartości naszej cywilizacji. Islam nie toleruje jednak takiej swobody - mówi.

Reakcje muzułmanów na wolność formułowania wszelkich opinii, nawet prześmiewczych wobec islamu, "stają się coraz bardziej radykalne. O ile w Danii po opublikowaniu karykatur Mahometa (przez dziennik "Jyllands-Posten" w 2005 roku - red.) skończyło się na demonstracjach, o tyle teraz widzimy coraz groźniejsze reakcje" - wyjaśnia prof. Gruszczak.

Pytany o to, dlaczego francuskie służby specjalne i wywiad nie zdołały uprzedzić tego ataku, prof. Gruszczak mówi, że tacy napastnicy jak ci, którzy zorganizowali środowy atak, "to największy koszmar służb specjalnych" - ludzie szalenie trudni do wykrycia.

Są to bardzo często bojownicy pochodzący z Europy lub przynajmniej tam wychowani, szkoleni jako terroryści na Bliskim Wschodzie lub w innych krajach muzułmańskich, którzy zmieniając tożsamość wracają do krajów europejskich.

- Niewykluczone, że to właśnie taki przypadek (...) Jest ich bardzo trudno wykryć czy śledzić, bo po powrocie te tak zwane samotne wilki zrywają kontakty z macierzystą organizacją terrorystyczną i przeczekują w uśpieniu, by nie zwracać na siebie uwagi wywiadu. Potem szkolą na miejscu innych terrorystów i organizują ataki - mówi prof. Gruszczak.

Dodaje też, że to, iż przygotowania zamachowców, którzy zaatakowali "Charlie Hebdo", uszły uwagi służb specjalnych, może wynikać z faktu, że od paru tygodni we Francji trwa reforma służb bezpieczeństwa wewnętrznego, która ma doprowadzić do powstania nowej agencji, scalającej różne funkcjonujące dotychczas służby. - To, że doszło do ataku, może być efektem ubocznym tej reformy, zawsze bowiem w takich sytuacjach dochodzi do jakiejś nieciągłości czy luki w działaniu wywiadu bądź innych służb - wyjaśnia.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje