Awdiejew: Rosja ma wciąż feudalną naturę

Jak zrozumieć działanie prezydenta Putina, który uważa, że we współczesnym świecie można zdobyć szacunek i poważanie siłą? - pyta "Rzeczpospolita" Aloszę Awdiejewa, wokalistę i gitarzystę rosyjskiego pochodzenia, znanego zwłaszcza z "Piwnicy pod Baranami".

- Ma pan na myśli gwałt? - odpowiada artysta. - Nie spotkałem kobiety, która woli gwałt od miłości wzajemnej. Ale jest taki rosyjski kawał: przychodzi baba i mówi, że ją zgwałcili w parku, w Moskwie. Pytają ją, ile ma lat. "Mam czterdziestkę" - odpowiedziała. "To pora już samej dawać" - usłyszała.

Dlaczego o tym mówię? - kontynuuje Awdiejew. - Bo przymus i gwałt to składniki rzeczywistości feudalnej i postfeudalnej, a ona wciąż pokutuje w Rosji. Jest nawet takie powiedzenie: jak jest siła, nie trzeba być mądrym. Wygrywa silny. Słaby odpada. Oczywiście, słaby fizycznie.  Na szczęście w relacjach międzyludzkich, mentalnych, nie tylko siła się liczy. A już na pewno nie w Europie. Ale Rosja ma wciąż feudalną naturę i nie rozumie, że przedkładanie siły fizycznej nad intelektualną jest anachronizmem.

Reklama

W Rosji obywatel wciąż jest własnością rządu i rządzących, nie ma osobowości prawnej, podkreśla artysta. - Jakiś dokument ma, ale przeciwko instytucji rządowej wystąpić nie może. Musi być porządek. Pilnują tego sądy i prokuratura, zależne od władzy.

- Ale 26 tysięcy demonstrantów wyszło na ulice Moskwy w obronie Ukrainy, zauważa "Rzeczpospolita". - To jest pokłosie przemian demokratycznych lat 90., wyjaśnia Awdiejew.  - Za Stalina był na to paragraf i szło się siedzieć. Teraz takich obywateli się fotografuje i informuje w pracy, że pracy już nie mają. Mają za to rodzinę i dzieci do utrzymania.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy