Biały Dom: Nierealne, by dostarczyć Ukrainie tyle broni

Biały Dom zdystansował się od słów nominowanego na szefa Pentagonu Ashtona Cartera ws. zbrojenia Ukrainy przez USA. To nierealne, by dostarczyć Ukrainie tyle broni, by dorównała militarnie Rosji; rozwiązaniem może być tylko stół negocjacyjny - mówił rzecznik.

Rzecznik Białego Domu Josh Earnest przypomniał też, że to głównodowodzący, a więc prezydent USA podejmuje decyzje takie jak dostawa broni na Ukrainę. - Ale oczywiście, prezydent weźmie jego (Cartera) rady pod uwagę - dodał.

Reklama

Nominowany przez prezydenta Baracka Obamę na szefa Pentagonu Ashton Carter powiedział w środę podczas przesłuchania w senackiej Komisji Sił Zbrojnych, że "bardzo skłania się" ku dostarczeniu przez USA broni, by pomóc jej walczyć z wspieraną przez Rosję rebelią na wschodzie kraju.

- Bardzo skłaniam się w tym kierunku, by pomóc Ukrainie bronić się. Nie mogę więcej powiedzieć o naturze tej broni, bo musiałbym porozmawiać z naszymi wojskowymi i liderami Ukrainy, ale skłaniam się ku temu, by dostarczać im (Ukraińcom) sprzęt, w tym broń śmiercionośną - powiedział Carter.

Earnest pytany o odniesienie się do tych słów powiedział, że to "nierealne", by próbować doprowadzić ukraińskie wojsko do takiego stanu, by dorównało rosyjskiemu. - Mówimy o wojsku rosyjskim, jednym z największych na świecie. Więc pomysł, że zapewnimy Ukrainie tak dużo pomocy, że pozwoli to ukraińskiemu wojsku dorównać rosyjskiemu, jest nierealny - powtórzył Earnest.

- Jedynym sposobem, by ta sytuacja została rozwiązana jest stół negocjacyjny - dodał. Wyjaśnił, że amerykańska strategia dalej będzie koncentrować się "na wywieraniu nacisku na prezydenta Putina i innych członków reżimu rosyjskiego", by skłonić ich do negocjacji w celu znalezienia rozwiązania ws. deeskalacji sytuacji na Ukrainie.

W USA nasilają się apele do administracji Baracka Obamy o dostawy broni dla Ukrainy - występują z nimi nie tylko kongresmeni z obu partii, ale także kluczowe think tanki. Dotychczas Biały Dom sprzeciwiał się zbrojeniu Ukrainy w obawie, że zaostrzyłoby to konflikt na wschodzie tego państwa.

"New York Times" napisał w niedzielę, że po eskalacji konfliktu na wschodzie Ukrainy rząd rozważa zmianę swego stanowiska. Dziennik zastrzegł, że Obama nie podjął jeszcze decyzji w tej sprawie, ale za dozbrojeniem Ukrainy opowiada się dowódca sił NATO w Europie gen. Philip Breedlove, a sekretarz stanu John Kerry, który w czwartek ma odwiedzić Kijów, "jest otwarty na nowe dyskusje o dostarczeniu broni, tak samo jak (przewodniczący kolegium szefów sztabów) gen. Martin Dempsey".

Już w poniedziałek zastępca prezydenckiego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Ben Rhodes, proszony przez CNN o skomentowanie doniesień "NYT", powiedział: "Nie sądzimy, by odpowiedzią na kryzys na Ukrainie było po prostu dostarczenie więcej broni". Jak zaznaczył, zdaniem USA to sankcje gospodarcze są najlepszym sposobem wpływania na Rosję w kryzysie ukraińskim.

Carter ma zastąpić na stanowisku ministra obrony Chucka Hagla, który złożył rezygnację pod koniec listopada. Oczekuje się, że nominacja Cartera zostanie zatwierdzona bez problemów, także przez republikańskich senatorów. Choć nigdy nie służył w wojsku, jest wieloletnim i szanowanym urzędnikiem Pentagonu, specjalistą ds. uzbrojenia. Był wiceministrem obrony zarówno za czasów ministra Leona Panetty, jak i Chucka Hagla (od października 2011 do grudnia 2013 roku).

Dowiedz się więcej na temat: Ukraina

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje