Brok: Rozmowy pokojowe są w interesie nas wszystkich

Zaplanowane na piątek, 26 grudnia rozmowy między Ukrainą, Rosją a prorosyjskimi separatystami nie doszły do skutku. Eurodeputowany Elmar Brok wzywa strony konfliktu do powrotu do stołu rokowań.

Deutsche Welle: Mińskie rokowania pokojowe pod auspicjami Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) zostały zerwane. I co dalej?

Reklama

- Nie da się ukryć, że mamy do czynienia z postępem. Chodzi o kwestie humanitarne. Pod tym względem można już wrześniowe porozumienie z Mińska uznać za sukces. Ale to było jedyne, co się rzeczywiście powiodło. Bo uzgodniony wtedy rozejm, w pełnym tego słowa znaczeniu, nigdy nie doszedł do skutku.

Jak by nie było, strony konfliktu już ze sobą przez dwa dni rozmawiały. Jak Pan ocenia wymianę jeńców między ukraińskimi wojskami rządowymi a prorosyjskimi separatystami w Donbasie?

- W moim przekonaniu najważniejsze jest obecnie to, w jaki sposób powinno się rozwiązać problem walk, żeby nie doszło do realizacji wzajemnych ambicji terytorialnych.

Przyczyna fiaska rozmów?

Czy to, że Ukraina dąży obecnie do wejścia do NATO, przyczyniło się obecnie do fiaska rozmów?

- Nie sądzę i mam nadzieję, że tak nie jest. Chodzi o sprawę uchylenia statusu neutralizacji Ukrainy. (Były prezydent Ukrainy Janukowycz podpisał cztery lata temu ustawę ustanawiającą Ukrainę państwem pozostającym poza blokami i sojuszami militarnymi, przyp. red.) Czegoś takiego Ukraina nigdy przedtem nie miała. Prezydent Petro Poroszenko powiedział, że chce za siedem lat przeprowadzić referendum w tej sprawie. Zatem ta kwestia wcale nie znajduje się obecnie na porządku dziennym.

Najnowszą wiadomością jest doktryna militarna, którą podpisał Władimir Putin. W tym dokumencie określa się dążenia ekspansjonistyczne NATO jako największe zewnętrzne zagrożenie dla Rosji. Jak Pan ocenia tę doktrynę?

- Po pierwsze obecnie nie mamy do czynienia z czymś realnym. Wniosek Ukrainy w sprawie przystąpienia do NATO został oddalony w 2008 roku; nie zgodziły się na to ani Niemcy, ani Francja. Po drugie, na pewno byłoby możliwe porozumienie z Rosją i rezygnacja z akcesji Ukrainy do NATO, gdyby strona rosyjska wypełniła mińskie ustalenia i zrobiła wszystko, żeby uczyniły to również siły prorosyjskie i gdyby znów przestrzegano prawa międzynarodowego. Nie uważam, żeby przyjęcie Ukrainy do NATO miało być nadrzędnym celem.

Rola OBWE

Jaką rolę może jeszcze odegrać OBWE?

- OBWE odgrywa moim zdaniem bardzo skuteczną rolę. W końcu wszystkie uczestniczące strony są członkami tej organizacji, również Rosja.

Celem OBWE jest zapobieganie konfliktom w Europie. (...) Mam nadzieję, że ta organizacja, którą tak mądrze kieruje obecnie Szwajcaria, będzie w stanie doprowadzić do wznowienia rozmów.

- Czy Pan też wychodzi z założenia, że w najbliższych dniach do tego dojdzie?

- Nie wiem, czy tak się stanie, ale mam nadzieję. Prowadzenie rozmów pokojowych jest w interesie nas wszystkich. Liczę na to, że mądrość zwycięży i że dojdzie do tych rozmów, jeśli chcemy uniknąć rozprzestrzenienia się tego konfliktu i pomyślimy o ludziach, którzy żyją obecnie w obozach dla uchodźców i w niebezpiecznych rejonach. Przez wzgląd na tych ludzi, powinno dojść do porozumienia.

Niemiecki polityk Elmar Brok (CDU) jest przewodniczącym komisji spraw zagranicznych w Parlamencie Europejskim. W związku z kryzysem na Ukrainie, niejednokrotnie działał w Kijowie jako mediator.

Rozm. Friedel Taube / tł. Iwona D. Metzner. Redakcja Polska Deutsche Welle


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje