Były premier Japonii jedzie na Krym

Były premier Japonii Yukyo Hatoyama wbrew woli obecnego rządu japońskiego udał się we wtorek na Krym, by - jak zapowiadał - przyjrzeć się sytuacji i ocenić, czy aneksja tego półwyspu przez Rosję była usprawiedliwiona - poinformowała agencja Kyodo.

O przybyciu Hatoyamy na Krym informują krymskie media, opisując powitanie na lotnisku i przedstawiając plany wizyty, obejmujące zwiedzanie obiektów historycznych, spotkania z obecnymi przywódcami i wyjazd do Sewastopola.

Hatoyama został premierem w 2009 roku jako szef Partii Demokratycznej; sprawował ten urząd zaledwie przez dziewięć miesięcy i do dziś pamięta mu się z tamtego okresu rozmaite gafy i niezrozumiałe manewry polityczne.

Reklama

Gdy w piątek Hatoyama ujawnił swoje plany, wyraźnie poirytowany szef japońskiej dyplomacji Fumio Kishida powiedział dziennikarzom, że rząd usiłował odwieść go od tej podróży, bowiem mogłaby ona zostać odebrana jako legitymizacja aneksji Krymu przez Rosję. Tokio wskazywało, że wjazd byłego premiera Japonii na Krym, z rosyjską wizą, byłby sprzeczny ze stanowiskiem Japonii, zgodnie z którym Rosja zaanektowała to terytorium z pogwałceniem prawa międzynarodowego.

Przedstawiciele japońskich władz wyrażali też obawy, że Moskwa będzie usiłowała wykorzystać wizytę Hatoyamy w celach propagandowych, do usprawiedliwienia aneksji Krymu.

Hatoyama powiedział dziennikarzom w Moskwie, przed udaniem się na Krym, że chce się osobiście przekonać, co czują tamtejsi mieszkańcy. - W demokracji najważniejsze jest to, co czują mieszkańcy - argumentował, powołując się na jakiś bliżej niesprecyzowany sondaż, który miał pokazać, że mieszkańcy Krymu chcieli aneksji. Ujawnił też, że prowadził "różne konsultacje ze stroną rosyjską" w sprawie swego wyjazdu na Krym.

Spór terytorialny między Rosją i Japonią

Hatoyama oświadczył też, że jego podróż może się przyczynić do rozstrzygnięcia sporu terytorialnego o tzw. Terytoria Północne, czyli południową część Kurylów, której zwrotu Tokio od dziesięcioleci domaga się od Moskwy. - Rozwiązując problem Terytoriów Północnych musimy zrozumieć, co Rosja myśli o Krymie - powiedział.

Związek Radziecki, przyłączywszy się w 1945 roku do wojny z Japonią, zajął Kuryle w całości. W latach 1947-49 japońska ludność czterech południowych wysp - Terytoriów Północnych - licząca przed wojną 17 tysięcy, została wysiedlona do Japonii.

Były premier podawał też w wątpliwość sens udziału Japonii w sankcjach, nałożonych na Rosję w reakcji na aneksję Krymu. - Japonia powinna dobrze się zastanowić, czy nakładanie sankcji, idąc po prostu śladem krajów europejskich i Stanów Zjednoczonych, jest słuszną decyzją - mówił.

Japońskie media przypominają, że Hatoyama nie pierwszy raz wywołuje kontrowersje. W 2012 roku udał się, również wbrew woli rządu, do Iranu. W Teheranie cytowano jego wypowiedź o tym, że Iran jest ofiarą "podwójnych standardów" stosowanych jakoby przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej i że irański program nuklearny ma charakter pokojowy. Hatoyama zaprzeczał później, jakoby wypowiadał się w tym duchu.

Według Kyodo powołującej się na kogoś, kto towarzyszy Hatoyamie, były premier ma pozostać na Krymie do czwartku.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje