Były szef NATO: Po Ukrainie Rosja zaatakuje kraje bałtyckie

Władimir Putin zamierza przetestować zobowiązania obronne NATO wobec krajów nadbałtyckich - twierdzi w rozmowie z "Daily Telegraph" były szef Paktu Północnoatlantyckiego Anders Fogh Rasmussen

"Tutaj nie chodzi o Ukrainę. Putin zamierza odbudować mocarstwową pozycję Rosji" - powiedział brytyjskiej gazecie Rasmussen.

Reklama

"Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Rosja podejmie interwencję w państwach bałtyckich, by przetestować NATO" - prognozuje były szef Sojuszu.

"Putin ma świadomość, że jeśli przekroczy czerwoną linię i zaatakuje państwo sprzymierzone w NATO, to zostanie pokonany. Tutaj nie możemy mieć żadnej wątpliwości. Ale on jest specjalistą w hybrydowej sztuce wojennej" - czytamy.

Rasmussen jest poważnie zaniepokojony bezpieczeństwem w Europie.

"Sytuacja jest krytyczna. W Libanie mogliśmy się przekonać, że Europa jest całkowicie zależna od amerykańskiego lotnictwa, dronów i logistyki. Nie posiadamy odpowiedniego transportu powietrznego. To niedobrze" - ocenił.

"Daily Telegraph" przypomina, że terytoria Estonii i Łotwy zamieszkuje duża mniejszość rosyjska, która może być wykorzystana jako pretekst do wywołania konfliktu zbrojnego.

Dodajmy, że pomiędzy Rosją i Estonią panują bardzo napięte stosunki. W zeszłym roku estoński oficer policji został uprowadzony na terytorium Rosji. Funkcjonariuszowi zagrożono bronią palną. Kreml w odpowiedzi oświadczył, że estoński policjant przygotowywał się do akcji szpiegowskiej. 

Rosja szykuje się do wojny z NATO? Podyskutuj!

Dowiedz się więcej na temat: NATO | Anders Fogh Rasmussen | Rosja

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje