Dramatyczna relacja mężczyzny, który uciekł z Doniecka

- W mieście panuje chaos, Donieck opanowały uzbrojone bandy separatystów - tak sytuację w stolicy Donbasu opisuje uchodźca z miasta. Dziś mija termin wstrzymania operacji antyterrorystycznej przez ukraińskie władze. Tymczasem - jak zaznacza Aleksandr, doniecki przedsiębiorca, w jego rodzinnym mieście robi się coraz niebezpieczniej.

- Obecnie w Doniecku ludzie są bardzo wystraszeni - relacjonuje. Jak dodaje, Doniecka Republika - uzbrojeni ludzie z bronią, którzy ogłosili, że są nową władzą odbierają samochody, konfiskują mieszkania. Wciąż słychać wystrzały. Aleksandr wyjaśnia, że w ciągu dnia non stop w trzech, czterech punktach miasta słychać odgłosy wystrzałów, a broń przejęły nie tylko bojówki separatystów, ale też zwykłe bandy przestępców. 

Reklama

Aleksandr podkreśla, że separatyści ustawiają posterunki w centrum miasta. Jednak, jak dodaje, najgorsza sytuacja panuje na obrzeżach, gdzie jest gęsto od posterunków separatystów, ale też innych kryminalistów. Niektórzy z nich to, jak mówi, tzw. brodacze, czyli przyjezdni Czeczeni - Kadyrowcy. Zatrzymują samochody. Jeśli ktoś wykazuje jakikolwiek sprzeciw to w najlepszym razie go pobiją. Uchodźca dodaje, że było dużo przypadków, że po prostu rozstrzeliwali ludzi obok samochodów. 

Mieszkaniec Doniecka wyjaśnia, że na opuszczenie miasta decyduje się coraz więcej ludzi. Pociąg, którym wyjeżdżał był przepełniony takimi jak on uchodźcami. Aleksandr relacjonuje, że do pociągu ludzie wsiadali już bez biletów. Wielu stało, nie było już miejsc siedzących. Większość z nich z bagażami - po cztery pięć walizek - opisuje uchodźca z Doniecka. Jak dodaje, podczas wyjazdu pociągu kilkaset metrów od dworca słychać było wystrzały. Dopiero potem się dowiedzieliśmy, że separatyści przejmowali pobliską jednostkę wojskową - relacjonuje uchodźca. 

Według Aleksandra - w mieście panuje coraz większe niezadowolenie i coraz większa nadzieja na pomoc ze strony ukraińskiej armii, a ludzie mają nadzieję na to, że nowy prezydent Ukrainy wykaże się zdecydowaniem. Uchodźca wyjaśnia, że nawet ci, którzy popierali separatystów, obecnie albo milczą, albo już takich nie ma. Coraz więcej opowiada się za Ukrainą - podkreśla Aleksandr.

Na Ukrainie ma się odbyć dziś trzecia tura rozmów, w których biorą udział separatyści, przedstawiciele Kijowa, Moskwy oraz OBWE. Wieczorem kończy się przedłużone w piątek zawieszenie broni. 

Rozejm był wielokrotnie naruszany przez separatystów, którzy atakowali ukraińską armię, ta odpowiadała ogniem.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje