Kanclerz Merkel: Trzeba udzielić wszelkiego wsparcia ukraińskiemu pragnieniu wolności i demokracji

Szefowa rządu Niemiec kategorycznie domaga się poszanowania terytorialnej integralności Ukrainy. Pozostaje w stałym kontakcie telefonicznym z władzami w Kijowie oraz prezydentem Putinem.

- Z troską obserwujemy to, co dzieje się na Krymie - powiedziała Angela Merkel w Berlinie na sesji zorganizowanej przez UE. - W tych dniach trzeba udzielić wszelkiego wsparcia ukraińskiemu pragnieniu wolności i demokracji - powiedziała niemiecka kanclerz.

Minister spraw zagranicznych RFN Frank-Walter Steinmeier (SDP) domaga się od rządu w Moskwie określenia celów, jakie ma wobec Krymu. Uważa on, że jest to niebezpieczny rozwój wydarzeń i podkreślił, że kto przy pomocy słów i działań "dolewa obecnie oliwy do ognia", stawia świadomie na eskalację.

Reklama

W ochronie terytorialnej integralności

- Działania Rosji na Krymie muszą być w pełnej zgodzie z suwerennością i terytorialną integralnością Ukrainy oraz traktatami regulującym obecność rosyjskiej Floty Czarnomorskiej - powiedział Steinmeier. Rząd rosyjski będzie oceniany pod kątem dotrzymywania ustaleń, zaznaczył Steinmeier.

Minister podkreślił, że Niemcy są w ścisłym porozumieniu ze swoimi partnerami.

- Moim zdaniem jest konieczne, by Europejczycy jak najszybciej się zebrali, by ustalić wspólne stanowisko Unii Europejskiej.

Rosyjska armia na Krym

Reakcję niemieckiego rządu wywołała prośba Władimira Putina, który zwrócił się do Rady Federacji o pozwolenie na użycie sił wojskowych na Krymie.

Putin zareagował na prośbę o interwencję obecnego premiera Krymu Siergieja Aksjonowa z powodu nadzwyczajnej sytuacji na Ukrainie oraz zagrożenia bezpieczeństwa rosyjskich obywateli oraz Floty Czarnomorskiej.

Aksjonow przejmuje kontrolę

Premier Autonomicznej Republiki Krymu poinformował, że przejmuje kontrolę nad milicją, wywiadem, strażą graniczną oraz Flotą.

W sobotę (1.03) przed południem przyznał, że rosyjscy żołnierze znajdują się przed najważniejszymi budynkami Republiki Krymu, a żołnierze Floty Czarnomorskiej strzegą budynku krymskiego parlamentu oraz Rady Ministrów w Symferopolu. Jednocześnie przesunięty został termin referendum w sprawie "rozszerzenia pełnomocnictw autonomii półwyspu" z 25 maja na 30 marca.

Wszystko zgodnie z umowami

Rząd Rosji broni ruchów rosyjskich wojsk na Krymie. - Pozostają one w zgodzie z traktatami zawartymi z Ukrainą w sprawie rozmieszczenia sił Floty Czarnomorskiej- powiedział w sobotę (1.03) Witalij Czurkin, ambasador Rosji przy ONZ .

Sytuacja na Półwyspie Krymskim jest nieprzejrzysta. Uzbrojeni mężczyźni w mundurach rosyjskiego wojska, ale bez wyraźnych oznaczeń z nowoczesnymi karabinami szturmowymi, maszynowymi oraz bezodrzutowymi granatnikami kontrolują budynek telewizji, gmach urzędu telekomunikacji oraz oba lotniska.

Ukraiński premier Arsenij Jaceniuk żąda od Rosji wycofania wojsk i domaga się ich powrotu do baz. Podkreśla, że obecność rosyjskich wojskowych poza bazą Floty Czarnomorskiej na Krymie to jawne naruszenie obustronnych umów.

dpa, tagesschau.de / Alexandra Jarecka

Red.odp.: Małgorzata Matzke

Dowiedz się więcej na temat: Angela Merkel | Ukraina

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje