Kidawa-Błońska: Ukraina sama musi rozwiązać problemy, ale potrzebne wsparcie

Ukraina sama musi rozwiązać swoje problemy, ale żeby doszło do porozumienia, a nie rozwiązania siłowego, potrzebne jest wsparcie i pomoc - uważa rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska.

- Ukraina sama musi rozwiązać ten problem, ale potrzebne jest wsparcie i pomoc, żeby strony ze sobą rozmawiały - powiedziała rzecznik rządu we wtorek w TVN24. - Potrzebne jest wspólne stanowisko, już nie tylko Europy, ale i świata, żeby Ukraina wyszła z tego nie przez jakieś rozwiązania siłowe, o których ciągle słyszymy w mediach, (...) ale w sposób racjonalny - w ramach porozumienia".

Reklama

Na Ukrainie trwają protesty przeciw władzom. Prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz spotkał się w poniedziałek z opozycją i zgodził się na odwołanie części ustaw wymierzonych w protestujących. Porozumiano się też w sprawie amnestii dla zatrzymanych.

Małgorzata Kidawa-Błońska podkreśliła, że polski rząd angażuje się w sprawy ukraińskie na forum międzynarodowym - premier Donald Tusk rozmawiał już w zeszłym tygodniu i będzie rozmawiał ponownie w czwartek z szefem Komisji Europejskiej Jose Manuelem Barroso. Również w czwartek spotka się we Francji z prezydentem Francois Hollande'em. W środę w Budapeszcie sprawą Ukrainy zajmie się Grupa Wyszehradzka - wyliczała rzecznik rządu. Na przyszły poniedziałek zapowiedziano spotkanie państw nadbałtyckich - dodała.

- To ma duże znaczenie, żeby była świadomość w tych państwach, co naprawdę dzieje się na Ukrainie i jak to wygląda  - podkreśliła. Zaznaczyła, że Polska jest w tej dobrej sytuacji, że ma dobre kontakty z opozycją w tym kraju.

Kidawa-Błońska pytana, czy premier lub minister spraw zagranicznych wybierają się na Ukrainę, przypomniała, że była tam niedawno wiceminister spraw zagranicznych. - Właściwie nasza dyplomacja jest tam cały czas obecna  - podkreśliła. - Trudno powiedzieć, co będzie jutro czy pojutrze, bo sytuacja na Ukrainie jest dynamiczna i wiele spraw trzeba będzie podejmować, gdy coś się wydarzy  - dodała rzeczniczka rządu.

Powiedziała, że są kontakty dyplomatyczne z przedstawicielami wszystkich stron, bo musimy wiedzieć, co dzieje się na Ukrainie, czego chcą przedstawiciele poszczególnych stron, bo tylko wtedy "możemy radzić czy szukać pozytywnych rozwiązań".

W ocenie rzeczniczki ważne jest, by nie szukać rozwiązań siłowych - takich jak sankcje, bo "ten, który krzyczy" i mówi o radykalnych krokach nie ma żadnego pomysłu, jakie rozwiązania wprowadzić. W jej ocenie ewentualne sankcje dla osób będących we władzach, odpowiedzialnych za "negatywne rzeczy, które dzieją się na Ukrainie" powinny być wyciągnięte. - Ale to musi być jeden głos Europy - zaznaczyła.

Kidawa-Błońska uważa, że wyjazdy polskich polityków do Kijowa są potrzebne, ale nie powinny być wykorzystywane do rozgrywek wewnątrz naszego kraju. - Przecież nie o to chodzi - chodzi o to, by głos Polski w Europie i na Ukrainie był taki sam  - powiedziała w wywiadzie. Jej zdaniem politycy powinni konsultować się przed wyjazdem na Ukrainę z naszym MSZ lub w ramach struktur europejskich.

Dowiedz się więcej na temat: Małgorzata Kidawa-Błońska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje