Kolejne uderzenie w Rosję. Nowa "czarna lista"

Komisja Europejska oraz europejska służba działań zewnętrznych mają przygotować nowe nazwiska na unijną czarną listę. Z taką prośbą zwrócili się dziś ministrowie spraw zagranicznych Wspólnoty obradujący w Brukseli. To odpowiedź Unii na eskalację napięć na Ukrainie.

Sankcje wizowe i finansowe mają objąć prorosyjskich separatystów na wschodniej Ukrainie. Jak wynika ze źródeł dyplomatycznych, Polska, kraje bałtyckie, Wielka Brytania i Szwecja zabiegały o bardziej zdecydowane podejście Wspólnoty, w tym o wpisanie na listę nazwisk rosyjskich dyplomatów czy przygotowanie nowych sankcji gospodarczych.

Reklama

Ostatecznie jednak się na to nie zdecydowano. Unia zapowiedziała jednocześnie, że będzie monitorować sytuację na miejscu i będzie działać zgodnie z rozwojem wydarzeń. 

Szefowie dyplomacji wyrazili zaniepokojenie doniesieniami o wymianie ognia na wschodniej Ukrainie oraz o konwojach z ciężką bronią, jakie docierają z Rosji na tereny opanowane przez separatystów. Zaznaczyli, że Moskwa ponosi za to odpowiedzialność. Ministrowie zaapelowali o przestrzeganie zawieszenia broni oraz wycofanie wszystkich bezprawnie utrzymywanych sił zbrojnych na terenie Ukrainy.

Odnosząc się do wyborów w samozwańczych republikach na wschodzie, szefowie dyplomacji podkreślili, że są one sprzeczne z Protokołem z Mińska i Unia ich nie uzna.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje