Kowal dla "SE": Niemcy zachęcają Putina do kolejnych aneksji

Deklaracja szefa niemieckiego ministerstwa spraw zagranicznych Franka Waltera Steinmeiera to nic innego, jak okazywanie słabości i zachęcanie Władimira Putina do kolejnych aneksji - ocenia w rozmowie z "Super Expressem" były eurodeputowany Paweł Kowal.

Według Pawła Kowala, szef niemieckiego MSZ, który oznajmił, że "nie widzi Ukrainy ani w NATO, ani w Unii Europejskiej", nie ma żadnego tytułu do tego, by wygłaszać podobne opinie. "Traktat stawia sprawę jasno - każdy kraj w Europie, który spełni kryteria kopenhaskie, może być członkiem Wspólnoty"  - podkreśla w rozmowie z "Super Expressem".  Zaznacza też, że tego typu słowa w ogóle nie powinny paść.

Reklama

Były eurodeputowany twierdzi również, że wypowiedź Steinmeiera, to z jednej strony ukłon pod adresem Rosji, a z drugiej podcinanie skrzydeł ukraińskiemu rządowi.  "Oczywiście, każdy, kto ma rozum, wie, że Ukraina nie ma możliwości szybkiej akcesji do UE, natomiast składanie politycznych deklaracji wykluczających tę akcesję, to pogłębianie zamieszania. To też plucie w twarz tym wszystkim Ukraińcom, których bliscy ponieśli śmierć w walce o to, by  ich kraj mógł sam decydować o przyszłości" - zaznacza w rozmowie z gazetą. 

W opinii Kowala, wszelkie rozstrzygnięcia dotyczące Ukrainy i Rosji powinny być rozstrzygane na szczeblu unijnym, a opinia publiczna w państwach UE powinna zostać poinformowana o tym, co było przedmiotem targów na Kremlu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje