Krym: Przeciwnicy aneksji boją się demonstrować

Przeciwnicy rosyjskiej aneksji Krymu są zastraszani - informuje z Symferopola dziennikarz radia RMF FM Przemysław Marzec. Jutro minie rok od podpisania przez Władimira Putina dekretu o przyjęciu Krymu w skład Rosji.

Niezadowoleni przeciwnicy rosyjskiej dominacji i władz, boją się tu otwarcie demonstrować, bo rosyjskie służby specjalne natychmiast zatrzymują proukraińskich aktywistów.

- Jeden z tych, którzy nazywają się teraz władzą ogłosił, że należy zmyć ukraińskie ślady, razem z orkiestrą usuwali tablice z nazwami ulic - usłyszał Przemysław Marzec od przeciwników rosyjskiej aneksji Krymu. Nie ma wątpliwości, że te osoby się boją. Kiedy dziennikarz radia RMF FM z nimi rozmawiał, prosili, by wyłączyć telefon, by nie fotografować i nie podawać nazwisk. 

Reklama

(mpw)

Przemysław Marzec





Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje