Ławrow oskarża USA. Popierają "partię wojny" w Kijowie

O popieranie "partii wojny" w Kijowie oskarżył dziś USA minister spraw zagranicznych Rosji. Siergiej Ławrow oświadczył, iż liczy na odpowiedź ze strony władz na Ukrainie oraz rebeliantów na wschodzie tego kraju na rosyjski plan rozejmu.

- Fala antyrosyjskiej retoryki, którą widzieliśmy dokładnie, gdy podejmowane są wzmożone wysiłki na rzecz znalezienia rozwiązania politycznego, pokazuje, że 'partia wojny', która znajduje się w Kijowie, ma aktywne wsparcie z zewnątrz, w tym przypadku ze strony Stanów Zjednoczonych - powiedział na konferencji prasowej w Moskwie szef rosyjskiego MSZ.

Reklama

- Ci, którzy stają teraz na ścieżkę wojny, popierając radykalne elementy w Kijowie, biorą na siebie ogromną odpowiedzialność nie tylko za dalsze przelewanie krwi, lecz także za to, co dotyczy w istocie prób podania w wątpliwość działania obecnego prezydent Ukrainy - podkreślił Ławrow.

Wyraził nadzieję, że w Waszyngtonie i stolicach europejskich, gdzie teraz panuje antyrosyjska retoryka, mimo wszystko to zrozumieją.

Podkreślił na koniec, że Rosja "robi i zrobi" wszystko, co w jej mocy, żeby zapewnić pokój na wschodzie Ukrainy.

W środę prezydent Rosji Władimir Putin zaproponował siedmiopunktowy plan przerwania rozlewu krwi i ustabilizowania sytuacji na południowym wschodzie Ukrainy.

Wymienił w nim m.in. wstrzymanie przez ukraińskie siły oraz prorosyjskich separatystów działań zbrojnych na wschodzie kraju, wysłanie tam międzynarodowych obserwatorów, którzy monitorowaliby przestrzeganie rozejmu, wymianę jeńców bez warunków wstępnych i utworzenie korytarza humanitarnego dla uchodźców oraz dostaw pomocy humanitarnej na wschód Ukrainy.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje