Lustracja na Ukrainie pozbawiła pracy 2 tys. urzędników

Dotychczas w związku z obowiązującą na Ukrainie od jesieni ubiegłego roku ustawą lustracyjną pracę straciło dwa tysiące urzędników - oświadczył w środę premier Arsenij Jaceniuk. Większość odeszła na własne życzenie - dodał szef rządu.

- W rejestrze objętych lustracją znalazło się 500 osób, które zostały zwolnione na podstawie tej ustawy, ale według danych organizacji społecznych 1,5 tys. osób zwolniło się na własne życzenie, gdyż one także podlegały ustawie - poinformował Jaceniuk.

Reklama

Parlament Ukrainy przyjął ustawę lustracyjną we wrześniu 2014 roku, a w październiku została ona podpisana przez prezydenta Petra Poroszenkę. Celem ustawy jest oczyszczenie władz kraju z dawnych agentów sowieckich służb, a także z urzędników z ekipy obalonego prezydenta Wiktora Janukowycza.

Lustracji muszą się poddać osoby zajmujące stanowiska państwowe. Ci, którzy jej nie przejdą, nie mogą piastować stanowisk w organach władzy przez okres do 10 lat. Minister sprawiedliwości Pawło Petrenko oceniał w ubiegłym roku, że weryfikacji zostanie poddanych blisko milion osób.

Lustracja obejmuje m.in. osoby, które w okresie od lutego 2010 roku do 22 lutego 2014 roku pracowały na stanowiskach prezydenta, premiera, ministra czy też pełniły funkcje kierownicze w organach władzy wykonawczej. Lustracja odnosi się także do urzędników, którzy nie podali się do dymisji w czasie zimowych protestów na Majdanie Niepodległości w Kijowie oraz osoby, które publicznie nawoływały do separatyzmu.

Odrębną grupę podlegających lustracji stanowią urzędnicy partii komunistycznych Związku Radzieckiego i Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, a także pracownicy i agenci KGB w ZSRR i USRR.

Z Kijowa Jarosław Junko

Dowiedz się więcej na temat: Ukraina

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy