Milicja próbuje zaaresztować Bułatowa

Milicja próbuje w szpitalu w Kijowie aresztować Dmytro Bułatowa - alarmuje na Twitterze ukraińska opozycja. Jeden z liderów Automajdanu został w nocy wypuszczony przez porywaczy i znaleziony w lesie koło Kijowa.

36-letni mężczyzna był przez 8 dni katowany przez oprawców, którzy wypytywali go, między innymi, o źródła finansowania ruchu. Lider Automajdanu został wypuszczony na wolność w tych samych okolicach, co wcześniej Ihor Łucenko i Jurij Werbycki. Ten ostatni zmarł z wychłodzenia w lesie. Mężczyzn torturowała banda zwolenników władz. 

Reklama

MSW oświadczyło, że rozpatruje kilka wersji porwania Dmytra Bułatowa, wśród których jest prowokacja, która miałaby na celu zaostrzenie sytuacji społeczno-politycznej. Milicja ma też zamiar zbadać, czy z porwaniem nie mają związku, członkowie charkowskiej organizacji Opłot, którzy zapowiadali walkę z uczestnikami Euromajdanu. 

Kilka godzin wcześniej milicja ogłosiła, że poszukuje liderów Automajdanu. Na liście był też Dmytro Bułatow, który- jak napisano na stronie ukraińskiego MSW- jest ścigany za organizowanie "masowych zamieszek".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje