Nuland wezwała Bułgarię do solidarności euroatlantyckiej

Asystentka sekretarza stanu USA ds. Europy i Eurazji Victoria Nuland wezwała w poniedziałek bułgarskich polityków do solidarności euroatlantyckiej i przyłączenia się do sygnałów, które społeczność międzynarodowa powinna wysyłać Rosji w reakcji na aneksję Krymu.

Podczas jednodniowej wizyty w Sofii Nuland stwierdziła, że opowiada się za dyplomatycznym rozwiązaniem kryzysu ukraińskiego. Dodała jednocześnie, że jeżeli dojdzie do kolejnych sankcji, powinny być on "odczuwalne dla Rosji, a nie dla nas".

Reklama

W wywiadzie dla telewizji publicznej - jedynym publicznym wystąpieniu Nuland w Sofii - na pytanie o ewentualne straty Bułgarii w wyniku sankcji powiedziała, że rozmowy o nich i o ewentualnych odszkodowaniach "powinny toczyć się w Unii Europejskiej".

Premier Płamen Oreszarski powtarzając oficjalne stanowisko rządu, wyraził nadzieję, że "nie dojdzie do trzeciego pakietu sankcji przeciw Rosji" i podkreślił ich negatywny skutek dla części państw unijnych, w tym Bułgarii.

"Należy dać klarowny sygnał, że w XXI wieku nie można zmieniać granic"

- Nie chcemy zmuszać nikogo, ani Bułgarii, ani Ukrainy, ani Mołdawii do wyboru między Rosją a UE - stwierdziła Nuland, dodając, że "należy dać klarowny sygnał, że w XXI wieku nie można zmieniać granic" i że "Bułgaria nadal będzie działać zgodnie z swoją pozycją silnego partnera w NATO i UE".

W sprawie Ukrainy bułgarscy politycy i Nuland wyrazili nadzieję "na szybki powrót do stabilizacji poprzez budowanie silnych instytucji, odpowiadających oczekiwaniom społeczeństwa obywatelskiego".

Tematem rozmów Nuland były także sprawy energetyczne. Podkreślono konieczność dywersyfikacji źródeł energetycznych poprzez budowę połączeń gazowych w regionie. Prezydent Rosen Plewnelijew stwierdził, że połączenie systemów transportowych i energetycznych w Europie Południowo-Wschodniej umacnia stabilność i jest czynnikiem przyciągania inwestycji zagranicznych.

Nuland zwraca uwagę na konieczność zwalczania korupcji

Nuland zwróciła również uwagę na konieczność zwalczania korupcji. Wezwała Bułgarów, by "uważali, czy ludzie, którzy stoją u władzy, są rzeczywiście tymi, których wybrano i czy za ich plecami nie podejmuje decyzji ktoś inny".

Przeciwko wizycie asystentki sekretarza stanu USA demonstrowała bułgarska nacjonalistyczna partia Ataka. Na wiecu przed urzędem prezydenta podczas spotkania Nuland z głową państwa lider Ataki Wolen Siderow powiedział, że przybyła tu, by "wciągnąć Bułgarię w wojnę poprzez wykorzystanie baz wojskowych dla ewentualnych prowokacji przeciw Rosji" i zmusić Sofię do zniesienia moratorium na poszukiwanie gazu łupkowego.

Dowiedz się więcej na temat: Victoria Nuland

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje