Ostrzał ukraińskich pozycji. Rosjanie zwiększają swoje siły

W Zagłębiu Donieckim dochodzi do ostrzałów ukraińskich pozycji. O ile jednak eksperci mówią o "rosyjsko-terrorystycznych" uzbrojonych grupach, o tyle władze przekonują, że atakujący Ukraińców bojówkarze działają samodzielnie.

Ekspert wojskowy Dmytro Tymczuk pisze, że od początku ogłoszenia zawieszenia broni, czyli od 5 września Ukraińców atakowano tysiąc razy, z tego 40 ostatniej doby. Do ataków dochodziło też w nocy i nad ranem.

Sztab operacji antyterrorystycznej informuje tymczasem, że noc minęła spokojnie, a wspólna grupa składająca się z Rosjan, Ukraińców i ekspertów OBWE podejmuje wszelkie możliwe wysiłki, aby zawieszenie broni było przestrzegane.

Reklama

Rzecznik sztabu Władysław Selezniow twierdzi, że za ostrzał ukraińskich pozycji odpowiadają samodzielne grupy bojówkarzy, które robią wszystko, aby destabilizować sytuację w regionie - mimo że są pewne porozumienia zawarte z samozwańczymi republikami doniecką i ługańską. 

Najtrudniejsza sytuacja jest w okolicach donieckiego lotniska. Według Dmytra Tymczuka, separatyści zwiększają tam swoje siły. Wczoraj poinformowano, że w wyniku ataku czołgowego bojówkarzy na port lotniczy zginęło od 7 do 9 ukraińskich wojskowych.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje