Piechociński: Może dojść do katastrofy humanitarnej

​Jeśli nie nastanie trwały pokój na Ukrainie, może dojść do katastrofy humanitarnej - mówi wicepremier Janusz Piechociński. Jak powiedział w radiowej Jedynce, taki właśnie był przekaz jego ubiegłotygodniowej wypowiedzi dla agencji Reutera.

Wywiad wzbudził duże emocje, cytowano zwłaszcza słowa Janusza Piechocińskiego o napływie fali uchodźców z Ukrainy.
Minister gospodarki powiedział w Polskim Radiu, że część jego wypowiedzi została wyrwana z kontekstu. Jak wyjaśnił, chciał przekazać, że Europa powinna przygotować siły i środki na każdy scenariusz rozwoju sytuacji na Ukrainie.

Reklama

Zdaniem Piechocińskiego, powinniśmy mieć na uwadze problemy Turcji, do której napływają uciekinierzy z ogarniętej wojną Syrii i być gotowi na ewentualne przyjęcie uchodźców z Ukrainy.

Wicepremier dodał, że konflikt w Donbasie już teraz ma duży wpływ na europejską gospodarkę, załamuje się popyt i spadają ceny walut.
Szacuje się, że w całym obszarze towarów objętych embargiem Polska tylko w ciągu roku nie sprzedała do Rosji produktów za 500 milionów dolarów.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy