Poroszenko: Nie będzie prywatnych armii

Petro Poroszenko zapowiedział, że w jego kraju nie będzie prywatnych armii. W ten sposób odniósł się do konfliktu z oligarchą i gubernatorem obwodu dniepropietrowskiego Ihorem Kołomojskim.

Ihor Kołomojski jest osobą, dzięki której udało się uratować obwód dniepropietrowski przed separatyzmem. Pierwszy zaangażował się w tworzenie batalionów ochotniczych.

Teraz jednak wykorzystał je, gdy rozpoczął się konflikt z państwem o kontrolę nad UkrNaftą, państwowym przedsiębiorstwem, z którego czerpał zyski oligarcha. Władze chcą, aby zyski z powrotem trafiły do budżetu.

Mężczyźni bez znaków rozpoznawczych zajęli siedzibę tej firmy w Kijowie. Prezydent nakazał, aby ich usunąć i zapewnił, że takie historie nie powinny się powtarzać, bataliony będą podporządkowane władzom wojskowym, a "żaden gubernator nie będzie miał swoich kieszonkowych sił zbrojnych".

Przed rewolucją godności, którą Ihor Kołomojski popierał, biznesmen miał dość złą reputację osoby, która działa na granicy prawa, często prowadząc wrogie przejęcia, choć w przeciwieństwie do oligarchów z Zagłębia Donieckiego nie jest on oskarżany o powiązania ze światem przestępczym.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje