Putin: Wysyłamy konwój na Ukrainę. Obama popiera

Prezydent USA Barack Obama poparł inicjatywę Ukrainy ws. międzynarodowej misji humanitarnej dla Ługańska pod egidą Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża z udziałem UE, Rosji, Niemiec i innych państw - podała służba prasowego ukraińskiego prezydenta.

Obama potwierdził, że USA zamierzają aktywnie uczestniczyć w międzynarodowej misji humanitarnej na Ukrainie - podano w poniedziałkowym komunikacie na stronie administracji Petra Poroszenki. Amerykański prezydent poinformował o tym w rozmowie telefonicznej z Poroszenką.

Reklama

Politycy uzgodnili też, że spotkają się na szczycie NATO, który odbędzie się w Newport w Walii w dniach 4-5 września.

MSZ w Kijowie poinformował w poniedziałek Rosję, że jeśli chce ona wysłać konwój humanitarny na wschodnią Ukrainę, może to uczynić wyłącznie "kanałami ONZ i Międzynarodowego Czerwonego Krzyża" oraz bez eskorty wojskowej.

Jak wyjaśnił rzecznik ukraińskiego resortu Jewhen Perebyjnis, Kijów przekazał Moskwie warunki, na jakich "może być mowa o dostawie pomocy humanitarnej" przez Rosję.

Zgodnie z prawem ukraińskim i międzynarodowym "konieczne jest oświadczenie państwa przyjmującego, uzgodnienie listy pomocy humanitarnej, dostawa wyłącznie kanałami ONZ i Międzynarodowego Czerwonego Krzyża i wyłącznie przez punkty graniczne kontrolowane przez Ukrainę" - powiedział Perebyjnis agencji Interfax-Ukraina.

Oprócz tego Ukraina powinna sama decydować, kiedy i jak będzie pomoc dostarczać. Konwojowi humanitarnemu nie może też towarzyszyć eskorta wojskowa - podkreślił Perebyjnis. Zastrzegł, że Kijów nie wie, czy strona rosyjska bierze pod uwagę wszystkie te warunki.

Przedstawicielstwo Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża na Ukrainie przekazało, że przygotowuje komunikat w związku z podaną przez Moskwę informacją o "wysłaniu na Ukrainę konwoju z pomocą humanitarną".

Wcześniej w poniedziałek szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow oświadczył, że Moskwa uzgodniła z Kijowem szczegóły swojej operacji humanitarnej na wschodzie Ukrainy oraz że operacja ta odbędzie się pod egidą MKCK.

Krótko później rosyjski prezydent Władimir Putin poinformował w rozmowie z szefem Komisji Europejskiej Jose Barroso, że Rosja wysyła na Ukrainę konwój z pomocą humanitarną w porozumieniu z MKCK. Barroso ostrzegł Moskwę przed "podejmowaniem jednostronnych działań zbrojnych na Ukrainie pod jakimkolwiek pretekstem, także pod pretekstem misji humanitarnej".

W sobotę wiceszef administracji prezydenta Ukrainy Wałerij Czałyj podał, że poprzedniej nocy Ukraina nie dopuściła do wkroczenia na swe terytorium ogromnej kolumny wojsk rosyjskich, która miała sprowokować konflikt na pełną skalę. Według Czałyja w związku z zagrożeniem Poroszenko przeprowadził rozmowy telefoniczne ze światowymi przywódcami, w wyniku czego konwój został zatrzymany. Rosja twierdzi, że nie było żadnej próby przeniknięcia rosyjskich wojsk na Ukrainę.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje