Radosław Sikorski o możliwości rosyjskiej interwencji. "Przestrzegam"

- Rosja przywróciła zdolności bojowe na granicy z Ukrainą. Takie rzeczy robi się po to, żeby wywierać presję, albo żeby wejść - ocenia szef polskiego MSZ, Radosław Sikorski w "Faktach po Faktach" - Chce wejść, czy wywrzeć presję i przestraszyć? - Zobaczymy. Dowiemy się tego bardzo szybko - dodaje. Według Sikorskiego, scenariusz zakładający wejście wojsk rosyjskich na Ukrainę jest możliwy.

Doniesienia napływające ze wschodu Ukrainy są zdaniem Sikorskiego bardzo niepokojące, a działania podejmowane przez Rosję nie pozostawiają żadnych złudzeń. 

Reklama

- Obawiam się, że póki co nie zmienia się szerszy obraz. To znaczy to, że Rosja będzie eskalować po każdym sukcesie. Dlatego wprowadzone zostały sankcje -  tłumaczy szef polskiego MSZ.  - Nawet tragedia malezyjskiego samolotu, zestrzelenia go w wyniku dostaw coraz bardziej zaawansowanej broni, nie skłoniła prezydenta Putina do odżegnania się od tych, którzy tego dokonali - dodaje.  

Najgorszy scenariusz możliwy

Według Sikorskiego, scenariusz zakładający wejście wojsk rosyjskich na Ukrainę jest możliwy. - Niestety, Rosja przywróciła zdolności bojowe na granicy z Ukrainą - ostrzega.  - Stacjonuje tam już kilkanaście grup batalionowych. Jest duże nasycenie sprzętem wojskowym. Takie rzeczy robi się po to, żeby wywierać presję, albo żeby wejść - ocenia Sikorski.

Według szefa MSZ, wkroczenie regularnymi jednostkami na teren Ukrainy, mimo że pewnie byłoby przedstawione jako interwencja pokojowa, spowoduje wielką eskalację konfliktu. - Odradzałbym naruszanie suwerenności Ukrainy -  przestrzega Sikorski.

Rosja zgromadziła u granic 45 tysięcy żołnierzy

Z danych przekazanych przez Radę Bezpieczeństwa Narodowego Ukrainy wynika, że Rosja zgromadziła u granic 45 tysięcy żołnierzy, 160 czołgów, 1360 wozów opancerzonych, 190 samolotów bojowych i helikoptery. I chociaż Rosja mówi o ćwiczeniach w tym rejonie, to oficjalnie strona ukraińska jest bardzo zaniepokojona i ocenia działania Rosjan jako prowokację.

Informacje o ostrzale artyleryjskim


Ponadto Kijów wciąż informuje o ostrzale artyleryjskim, który dokonywany jest zza rosyjskiej granicy. Rosyjskie pociski wystrzelono w oddziały ukraińskiej armii w przygranicznym terytorium w okolicy miejscowości Diakowo. Ukraińcy w ciągu ostatniej doby odnotowali też 5 naruszeń ukraińskiej przestrzeni powietrznej. Rosyjskie samoloty bezzałogowe latały nad obwodami donieckim i chersońskim.

Zwiększona aktywność separatystów

Ukraińska Rada Bezpieczeństwa informuje o zwiększonej aktywności prorosyjskich separatystów m.in. w okolicach miejscowości Torez, Gorłówka i Szachtiorsk. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin w wyniku walk z terrorystami zginęło 3 ukraińskich żołnierzy, a kilkunastu zostało rannych. Kijów mówi też o kolejnych dowodach na wspieranie rebeliantów przez Moskwę. W odbitych z rąk separatystów składach broni Ukraińcy znajdują nowoczesny sprzęt wojskowy wyprodukowany w Rosji - m.in. granatniki i rosyjską broń snajperską.

INTERIA.PL/PAP/x-news

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje