Rosja: Grupa radykałów wtargnęła na teren ambasady Ukrainy w Moskwie

Grupa stronników radykalnej Innej Rosji w poniedziałek rano wtargnęła na teren ambasady Ukrainy w Moskwie. Akcję przeprowadzono pod hasłem "Kijów - to rosyjskie miasto!".


W przyniesionych ulotkach radykałowie zażądali przeprowadzenia plebiscytów w sprawie samostanowienia obwodów wschodniej i południowej Ukrainy. Poradzili też "banderowcom", by "wynosili się na zachodnią Ukrainę".

Reklama

"Tam budujcie ukraińskie państwo o wielkości obwodu lwowskiego, tarnopolskiego i iwanofrankowskiego. Pozostała część Ukrainy niech swoją przyszłość określi w referendum" - napisali.

Interweniowała policja, która przy pomocy pracowników ukraińskiej placówki dyplomatycznej zatrzymała pięciu uczestników manifestacji.

Inna Rosja to dawna Partia Narodowo-Bolszewicka. Na czele tej formacji stoi były dysydent i pisarz Eduard Limonow. Inna Rosja od lat opowiada się za reintegracją Krymu z Federacją Rosyjską.

W sierpniu 1999 roku 15 aktywistów Partii Narodowo-Bolszewickiej wtargnęło do Klubu Marynarzy w Sewastopolu i wywiesiło tam hasło "Sewastopol - to rosyjskie miasto!". Uczestnicy akcji zostali zatrzymani i skazani na kary sześciu miesięcy pozbawienia wolności.

Z Moskwy Jerzy Malczyk

Dowiedz się więcej na temat: Ukraina | Rosja | Moskwa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje