Rosja sugeruje Ukrainie rozwiązanie siłowe

Doradca prezydenta Rosji Sergiej Głaziew sugeruje ukraińskim władzom siłowe zakończenie demonstracji na Majdanie. W rozmowie z "Kommersantem Ukraina" ostro krytykuje także Zachód za jego politykę w stosunku do Ukrainy.

Jego zdaniem, na Ukrainie dochodzi do próby przewrotu i obalenia porządku konstytucyjnego. Siergiej Głaziew twierdzi, że Zachód nazywa "terrorystów i puczystów" działaczami i uznaje ich za pokojowych demonstrantów.

Według niego, Stany Zjednoczone i Unia Europejska zajmują się szantażem i zastraszaniem władz w Kijowie. Jednocześnie finansują ekstremistów, a nawet ich trenują i dają im broń. Polacy z kolei starają się zmonopolizować stosunki Zachodu z Ukrainą.

Sergiej Głaziew twierdzi, że to, co zaoferował opozycji prezydent Wiktor Janukowycz, między innymi amnestia w zamian za zwolnienie budynków użyteczności publicznej, to maksimum, na co może się on zgodzić.

Reklama

Jeżeli oponenci władz nie są gotowi na ustępstwa, pozostaje rozwiązanie siłowe. Doradca Władimira Putina przyznaje, że może to doprowadzić do wojny domowej i podziału Ukrainy, choć podkreśla, że trzeba starać się tego uniknąć.

Jednocześnie przypomina, że zgodnie z porozumieniem budapesztańskim z 1994 roku Rosja i Stany Zjednoczone są gwarantami niepodległości i jedności terytorialnej Ukrainy i są zobowiązane do interwencji, jeśli dochodzi do tego typu zagrożeń.

Dowiedz się więcej na temat: Rosja | Ukraina | siła | Władimir Putin

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy