Rosyjska propaganda nie zna granic

​Rosyjskie stacje telewizyjne podstawiają aktorów udających mieszkańców Ukrainy. Na takiej propagandowej "wpadce" zostali złapani dziennikarze telewizji: NTV, Rossija i NTS. W trzech różnych reportażach, ten sam człowiek wcielił się w trzy różne role.

Mężczyzna przez każdą ze stacji przedstawiany jest jako Andriej. W telewizji NTV zagrał zachodniego najemnika, który przywiózł z Niemiec 500 tys. euro dla bojowników "Prawego sektora". 

Reklama

- Sensacyjne przyznanie się obywatela Niemiec, który w rozmowie naszymi reporterami oświadczył że przygotowywał grupę 50 najemników z różnych krajów zachodniej Europy - tak w wielkim skrócie mogli poznać Andrieja telewidzowie NTV. 

Jednak już oglądający telewizję Rossija dowiedzieli się, że Andriej jest mieszkańcem Ukrainy, który został pobity przez "banderowców". 

- Wstrząs mózgu i oparzenia twarzy. 40-letni Andriej Pietkow nie będzie mógł chodzić jeszcze pół roku - tak opisują jego stan zdrowia rosyjscy reporterzy. Natomiast 9 kwietnia Niezależna Telewizja Sewastopol pokazała Pietkowa, jako prorosyjskiego Ukraińca pobitego przez "Prawy sektor".

Tego typu przekłamań w rosyjskiej telewizji jest znacznie więcej. Ukraińscy dziennikarze stworzyli nawet specjalną stronę internetową, na której zamieszają wszystkie ujawnione przekłamania.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje