Saryusz-Wolski: Polityka sankcji wobec Ukrainy powinna być finezyjna

Polityka sankcji wobec Ukrainy powinna być tak finezyjna, żeby nie zamknąć możliwości dialogu i osiągnięcia pokojowych rozwiązań - mówił w czwartek w Krakowie wiceprzewodniczący Europejskiej Partii Ludowej, poseł do PE Jacek Saryusz-Wolski.

Zdaniem Saryusza-Wolskiego w obecnej sytuacji pora na zarządzanie kryzysowe, które wymaga zimnej analizy. - Sankcje to nie jest narzędzie zemsty ani karania. To jest instrument polityki. () Czegokolwiek nie podpowiadałyby nam emocje, do samego końca potrzebny jest dialog. Polityka sankcji powinna być tak finezyjna, żeby do ostatniego momentu nie zamknąć możliwości dialogu, po to żeby więcej żyć ludzkich uratować  - powiedział Saryusz-Wolski.

Reklama

Europoseł ocenił w rozmowie z dziennikarzami, że sankcje powinny być bardzo precyzyjne i objąć winnych przemocy, tych, którzy wydawali rozkazy oraz Berkut i jednostki ministerstwa spraw wewnętrznych. - Tak długo, jak to jest możliwe, te sankcje nie powinny obejmować np. prezydenta Janukowycza  - zaznaczył.

- Należy wysłać misję obserwacyjną do Kijowa i innych miast, taką jaką wysłaliśmy na granicę między Gruzją a Osetią i Abchazją, jednostki unijne dla utrzymywania pokoju i rozdzielenia walczących stron, by zaprzestać przemocy i wtedy znaleźć rozwiązanie polityczne  - mówił dziennikarzom Saryusz-Wolski. Podczas obrad poseł powiedział, że "UE powinna tę misję ogłosić dzisiaj, żeby wyprzedzić wszystkich innych aktorów".

Plan na później według Saryusza-Wolskiego to stworzenie na Ukrainie rządu technicznego, uchwalenie nowej konstytucji i szybkie wybory.

"Narastają antyrosyjskie emocje na Ukrainie"

- Wzmocnione powinno być wsparcie protestujących. Jak najliczniejsza obecność na Majdanie polityków europejskich, ponieważ ona jeśli tylko będzie możliwa chroni protestujących  - mówił Saryusz-Wolski. Dodał, że potrzebna jest także pomoc humanitarna i medyczna, w tym otwarcie wszystkich szpitali unijnych dla rannych oraz wsparcie dla dziennikarzy, bo to oni przekazują światu, co dzieje się na Ukrainie.

Jak mówił, niezwykle ważne jest ograniczenie negatywnego wpływu Rosji na wydarzenia na Ukrainie. - Narastają antyrosyjskie emocje na Ukrainie i są one groźne dla docelowej pokojowej sytuacji. Im trzeba przeciwdziałać  - uważa Saryusz-Wolski. - UE powinna podjąć systemowe działania, żeby dyskredytować docierający na Ukrainę via media szkodliwy przekaz, a jednocześnie wywrzeć presję dyplomatyczną na Rosję skoordynowaną z USA  - podkreślił.

- Nadal ważne są akcje solidarności, również symboliczne, chociażby noszenie wstążek ukraińskich w klapach - uważa Saryusz-Wolski.

Według europosła przyszła demokratyczna Ukraina potrzebuje oferty pozytywnej, m.in. liberalizacji handlu i liberalizacji polityki wizowej. - Wsparcie EPL dla UDAR-u i Batkiwszczyny powinno wzrosnąć. Liczymy, że na kongresie Europejskiej Partii Ludowej w Dublinie będą Jaceniuk i Kliczko, a zaproszenie będzie miała Julia Tymoszenko  - mówił Saryusz-Wolski.

Jak zaznaczył, obie partie opozycyjne na Ukrainie muszą ze sobą współpracować. - Sytuacja Janukowycz versus Tymoszenko nie może się powtórzyć. Jeśli by się powtórzyła, przesłanie jest następujące: zadzwońcie do nas za sto lat  - powiedział podczas obrad europoseł. Podkreślił, że jedyną szansą rozstrzygnięcia demokratycznego na Ukrainie jest jedność ukraińskiej opozycji.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy