Sikorski jedzie do Kijowa. Będzie namawiał do porozumienia

Szef MSZ Radosław Sikorski udaje się w czwartek z jednodniową wizytą do Kijowa, gdzie weźmie udział w posiedzeniu rady szefów resortów dyplomacji państw OBWE. Minister chce namawiać władze ukraińskie oraz przedstawicieli opozycji do porozumienia na rzecz reform.

Ukraina przewodniczy obecnie Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Pod ukraińskim przewodnictwem w dniach 5 i 6 grudnia w Kijowie odbędzie się ministerialne posiedzenie OBWE. "Minister Sikorski weźmie w czwartek udział w oficjalnym otwarciu szczytu OBWE; później mamy zaplanowany szereg spotkań z przedstawicielami ukraińskich władz; niektóre z nich są już potwierdzone, niektóre jeszcze nie" - powiedział rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski w środę na spotkaniu z dziennikarzami.

Reklama

Jak zaznaczył, na pewno dojdzie do spotkania z szefem Rady Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy Andrijem Klujewem. Ponadto "dogrywane jest spotkanie z wicepremierem Serhijem Arbuzowem, jest także szansa na spotkanie z premierem Mykołą Azarowem".

"Spotkania oficjalne ze stroną ukraińską odbędą się z udziałem ministrów Radosława Sikorskiego oraz szwedzkiego szefa dyplomacji Carla Bildta" - zaznaczył Wojciechowski.

Ponadto, już po zakończeniu rozmów z władzami Ukrainy, planowane są także spotkania z głównymi liderami opozycji ukraińskiej, a także z przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego Ukrainy.

Wojciechowski podkreślił, że szczyt OBWE to bardzo dobra okazja do konsultacji na najwyższym szczeblu z politykami ukraińskimi, co jest szczególnie ważne w obecnej, napiętej sytuacji.

"Szczyt OBWE to okazja do wezwania do powstrzymania się od przemocy, do zaapelowania o dialog, a także do starania się o przekształcenie obecnego konfliktu w rozmowy polityczne" - powiedział rzecznik MSZ. Jak dodał, takie właśnie będzie główne przesłanie prezentowane przez obu ministrów w Kijowie.

Wojciechowski podkreślił, że powodzenie tych starań zależy od strony ukraińskiej. "Ukraina jest suwerennym państwem, szanujemy jej podmiotowość oraz podmiotowość tamtejszych władz. Mamy nadzieję, że konstruktywne, przyjazne propozycje Polski i Szwecji, konsultowane również z naszymi partnerami w krajach UE i z instytucjami unijnymi, spotkają się z pozytywnym przyjęciem" - zaznaczył rzecznik resortu spraw zagranicznych.

Sikorski informując we wtorek dziennikarzy, że podjął decyzję o udziale w spotkaniu ministerialnym OBWE w Kijowie, podkreślił, że "będzie to okazja do przeprowadzenia rozmów zarówno z władzami ukraińskimi, jak i z przedstawicielami opozycji".

W środę minister zaznaczył, że do ostatniej chwili wahał się, czy brać udział w spotkaniu w Kijowie. "Wtedy, gdy pałowano ludzi na ulicach, to raczej byłem na nie, kilkunastu kolegów w Europie czekało na moje stanowisko. Gdy władza (ukraińska) obiecuje, że nie wprowadzi stanu wyjątkowego, to uważam, że pobyt (w Kijowie) ministrów spraw zagranicznych kilkudziesięciu krajów, też jest pewną rękojmią nieeskalowania sytuacji" - powiedział Sikorski w radiowych "Sygnałach Dnia".

Zdaniem szefa MSZ Ukraina - wskutek braku reform i skorumpowania gospodarki - "stoi na krawędzi bankructwa". Jak ocenił, obecnie optymalny scenariusz dla Kijowa to porozumienie głównych sił politycznych - rządu, prezydenta, opozycji - na rzecz bolesnych reform, które doprowadzą kraj do Europy i zapewnią pomoc międzynarodową. Jak dodał, reformy są też warunkiem zniesienia wiz dla Ukraińców.

Zdaniem Sikorskiego drugi realistyczny scenariusz jest taki, że "Ukraina idzie do unii celnej i Rosja wtedy, być może, wypełnia obietnicę obniżki cen gazu, dużych pożyczek, prolongat spłaty zadłużenia". Według szefa polskiej dyplomacji władze ukraińskie jeszcze miesiąc temu realizowały "europejski scenariusz, a teraz chyba idą scenariuszem, ku unii celnej (z Rosją)".

Na Ukrainie już dwa tygodnie trwają protesty niezadowolonych z niepodpisania przez władze umowy o stowarzyszeniu z UE. W sobotę i niedzielę milicja użyła wobec demonstrantów siły, za co opozycja obwinia rządzących. W związku z tymi wydarzeniami złożono wniosek o dymisję rządu. Parlament Ukrainy nie przyjął jednak we wtorek rezolucji o wotum nieufności dla rządu premiera Mykoły Azarowa.

Ukraińska opozycja zablokowała we wtorek dojazd do siedziby prezydenta Wiktora Janukowycza. Janukowycza nie ma na Ukrainie, gdyż we wtorek udał się z kilkudniową wizytą do Chin. W środę w godzinach porannych przy szczelnie zastawionym przez autobusy milicyjne placu przed siedzibą administracji Janukowycza dyżurowało kilkadziesiąt osób z obozu antyrządowego.

W Kijowie skoncentrowane są duże siły wojsk wewnętrznych MSW i jednostek specjalnych milicji Berkut, które w sobotę nad ranem rozpędziły manifestantów, a w niedzielę brutalnie odpierały ataki tłumu na siedzibę Janukowycza.

We wtorek szefowie dyplomacji państw NATO przyjęli deklarację o sytuacji na Ukrainie, potępiającą użycie przez milicję siły wobec proeuropejskich demonstrantów i wzywającą rząd oraz opozycję do dialogu. NATO zaapelowało też do władz w Kijowie o poszanowanie wolności słowa i zgromadzeń.

Dowiedz się więcej na temat: Radosław Sikorski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje