SLD chce informacji rządu ws. Ukrainy

SLD chce, by już na rozpoczynającym się we wtorek posiedzeniu Sejmu rząd przedstawił informację ws. negocjacji i rezultatów ubiegłotygodniowego szczytu Partnerstwa Wschodniego, w tym na temat tego, dlaczego nie doszło do podpisania umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z UE.

Wniosek w tej sprawie ma jeszcze w poniedziałek trafić do marszałek Sejmu Ewy Kopacz. - Uważamy, że pan minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powinien powiedzieć o przyczynach niepowodzenia i powodach, dla których Ukraina nie podpisała umowy stowarzyszeniowej z UE  - powiedział wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich na poniedziałkowej konferencji prasowej.

Reklama

Wyraził przy tym nadzieję, że inicjatywę Sojuszu wesprą pozostałe sejmowe kluby. - O Ukrainie powinniśmy myśleć ponad podziałami - zaznaczył Wenderlich.

We wniosku Sojuszu "w sprawie negocjacji i rezultatów ubiegłotygodniowego szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie oraz ich dalszych konsekwencji" przypomniano, że to Polska jest głównym twórcą Partnerstwa. "Wycofanie się Ukrainy z podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE doprowadziło do protestów społecznych. Doszło do dramatycznych, brutalnych aktów przemocy ze strony ukraińskich sił porządkowych wobec demonstracji na kijowskim Majdanie. Wydarzenia te pogłębiają rozczarowanie związane z wynikami szczytu Partnerstwa Wschodniego, jeśli chodzi o relacje UE z Ukrainą" - czytamy we wniosku.

Zdaniem SLD, Sejm powinien otrzymać "informację co do dalszych planów związanych z Partnerstwem Wschodnim". "Istotny jest również kontekst ostatnich wydarzeń na Ukrainie, choćby z uwagi na relacje polsko-ukraińskie" - napisano we wniosku.

Wenderlich ocenił również, że "sprawy ukraińskie nie powinny rozstrzygać się na Majdanie, a w ramach negocjacji, debaty i z większym zaangażowaniem Unii Europejskiej".

Europoseł Wojciech Olejniczak wyraził pogląd, że lepiej zorganizowana powinna być sama UE po to, żeby nie powtórzyła się taka sytuacja jak w przypadku negocjacji z Ukrainą. - Powinna być lepsza współpraca między państwami członkowskimi, a na finale - coraz więcej wspólnych polityk i przedsięwzięć. Tego brakuje dzisiaj w strukturach europejskich. Kiedy dochodzimy do sedna sprawy, czyli np. do wysokości wsparcia, które jest niezbędne dla podpisania tego typu umów, to się okazuje, że nadrzędną rolę odgrywają interesy poszczególnych państw członkowskich, a nie całej UE  - powiedział Olejniczak.

Przypomniał też, że debata na temat fiaska umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z UE odbędzie się w przyszłym tygodniu w Parlamencie Europejskim. - Zarówno pan prezydent Aleksander Kwaśniewski i Pat Cox przedstawią swój raport z tego, co się wydarzyło, ale również Komisja Europejska będzie odpytywana na najbliższym posiedzeniu w najbliższym tygodniu, dlaczego nie doszło do porozumienia  - podkreślił europoseł.

W piątek, mimo oczekiwań ludzi zgromadzonych na głównym placu Kijowa Majdanie Niepodległości, prezydent Wiktor Janukowycz nie podpisał umowy stowarzyszeniowej z UE na szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie. Jak tłumaczył, doprowadziłoby to do pogorszenia relacji handlowych z Rosją, a UE nie zaproponowała Ukrainie pomocy, która pokryłaby wynikające z tego straty. Protesty na Ukrainie trwają od 21 listopada. Na Majdanie Niepodległości protestowało w niedzielę w południe ok. 200 tysięcy - a według niektórych mediów - nawet 500 tysięcy osób.

Dowiedz się więcej na temat: Ukraina

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje