Szef dyplomacji Litwy jedzie na Ukrainę

Litewski minister spraw zagranicznych Linas Linkeviczius ma udać się w czwartek na Ukrainę jako kolejny przedstawiciel UE, po wyjeździe z Kijowa szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton - pisze w środę agencja BNS.

Linkeviczius, którego kraj przewodniczy obecnie Radzie UE, oświadczył, że Ashton zasugerowała, że to on powinien udać się na Ukrainę jako przedstawiciel UE.

Reklama

Szef dyplomacji Litwy powiedział agencji BNS, że ma wziąć udział w rozmowach między rządem Ukrainy a opozycją i że unijna służba dyplomatyczna opracowuje szczegóły.

Wcześniej Linkeviczius krytycznie skomentował wydarzenia, do jakich doszło w nocy z wtorku na środę w Kijowie, gdzie wojska wewnętrzne MSW Ukrainy i oddziały specjalne milicji Berkut próbowały przejąć kontrolę nad Majdanem Niepodległości, gdzie trzeci tydzień trwają protesty zwolenników integracji z UE.

Zdaniem Linkevicziusa posunięcia władz w Kijowie odzwierciedlają ich świadomy wybór antyunijnej ścieżki, który - jak podkreślił minister - "jest przeciwieństwem tego, co prezydent Ukrainy (Wiktor Janukowycz) mówi publicznie".

- Wolność wypowiedzi i prawo do pokojowych zgromadzeń to podstawowe wartości europejskie i żaden rząd, który utrzymuje, że wybrał unijną ścieżkę, nie może działać przeciwko nim w sposób, którego byliśmy świadkami dziś w nocy w Kijowie - oświadczył Linkeviczius.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje