Szef NATO stanowczo: Słowa Władimira Putina to nonsens

Słowa prezydenta Rosji Władimira Putina o "natowskiej legii" walczącej na wschodzie Ukrainy to nonsens - oznajmił w poniedziałek w Brukseli sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg po zwołanym na wniosek Kijowa nadzwyczajnym posiedzeniu Komisji NATO-Ukraina.

"Oświadczenie o 'legii natowskiej' na Ukrainie to nonsens" - podkreślił Stoltenberg, pytany o wypowiedź rosyjskiego prezydenta. "Nie ma żadnej 'legii natowskiej'. Obce siły na Ukrainie to Rosjanie. Problemem jest to, że na Ukrainie są rosyjskie siły, a Rosja wspiera separatystów sprzętem" - dodał.

Reklama

Wcześniej w poniedziałek Putin na spotkaniu ze studentami uczelni górniczej w Petersburgu powiedział, że na Ukrainie obok regularnej ukraińskiej armii walczą "ochotnicze nacjonalistyczne bataliony", które nazwał "legią natowską".

Stoltenberg oświadczył, że agresywne działania i prowokacyjne wypowiedzi separatystów stoją w sprzeczności z zawartym we wrześniu 2014 roku w Mińsku porozumieniem o zawieszeniu broni. Mówił też, że mimo powtarzanych przez Rosję zapewnień na temat szukania pokojowego rozwiązania konfliktu, Moskwa nadal zapewnia separatystom wsparcie - szkolenie, wyposażenie i ludzi. "W ostatnich tygodniach Rosja dostarczyła (separatystom) setki sztuk zaawansowanego sprzętu bojowego, w tym systemy rakietowe, ciężką artylerię, czołgi, transportery opancerzone i systemy walki radioelektronicznej" - powiedział sekretarz generalny NATO.

Wezwał też Rosję do natychmiastowego zaprzestania wspierania separatystów i destabilizowania Ukrainy oraz do wypełniania swoich międzynarodowych zobowiązań. Zaapelował też do wszystkich stron konfliktu o bezzwłoczne działania na rzecz osiągnięcia pokojowego rozwiązania konfliktu, zgodnie z porozumieniem z Mińska. "Niezależna, suwerenna i stabilna Ukraina, konsekwentnie dążąca do demokracji i rządów prawa jest kluczem do bezpieczeństwa w obszarze euroatlantyckim" - podkreślił Stoltenberg, zapewniając o poparciu Sojuszu dla Kijowa. Jak powiedział, konfliktu na Ukrainie nie da się rozwiązać w sposób militarny.

Stoltenberg mówił m.in. o wsparciu NATO dla sankcji ekonomicznych nałożonych na Rosję przez Unię Europejską, Stany Zjednoczone i inne kraje. "Myślę, że sankcje ekonomiczne są ważne, bo jasno pokazują Rosji, że naruszanie prawa międzynarodowego i niewypełnianie zobowiązań międzynarodowych kosztuje. To jest ważne" - ocenił.

W swoim oświadczeniu szef NATO podkreślił też straty wśród ludności cywilnej w Mariupolu - 30 zabitych i około 100 rannych - i zaznaczył, że sobotni atak został przeprowadzony z terytorium kontrolowanego przez separatystów wspieranych przez Rosję. "Takie nieprzemyślane ataki są nieuzasadnione i nie do przyjęcia" - powiedział.

Już w sobotę Stoltenberg oświadczył, że doszło do znacznej eskalacji walk na wschodniej Ukrainie i wiele wskazuje na dużą ofensywę separatystów w różnych miejscach w obwodach donieckim i ługańskim. Sekretarz generalny NATO zarzucił rosyjskim wojskom, że wspierają separatystów na Ukrainie zaawansowaną bronią, w tym systemami obrony przeciwlotniczej.

Z Brukseli Rafał Lesiecki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje