Ukraina: 10 tys. ludzi usiłuje przełamać milicyjną blokadę w Kijowie

Milicja odpiera około 10-tysięczny tłum demonstrantów na Majdanie Niepodległości w Kijowie, używając granatów hukowych i gazu łzawiącego. Dochodzi do przepychanek z milicją i żołnierzami wojsk wewnętrznych. Są ranni.

Do przepychanek dochodzi na prowadzącej do Rady Ministrów ulicy Hruszewskiego, która od połowy grudnia jest zablokowana przez milicję i wojska wewnętrzne.

Reklama

Ruszyło tam kilka tysięcy osób, które brały wcześniej udział w wiecu na placu Niepodległości, w tym uczestnicy -tak zwanego- AutoMajdanu, którzy chcieli przejechać do siedziby rządu. Przeszkodziła im w tym milicja.

Próbowali oni przewrócić autobus wojsk wewnętrznych. Później zaatakowali inni demonstranci. 

Milicja apeluje o spokój. Słychać wybuchy granatów hukowych. Funkcjonariusze użyli gazu. Protestujący krzyczą "Precz z bandą" i "Milicja z ludźmi". Podpalili jeden z autobusów służb porządkowych i rozbili szyby w innych. Próbował ich uspokoić jeden z liderów opozycji, Witalij Kliczko, twierdząc, że atakują prowokatorzy.

Niektórzy obserwatorzy wydarzeń twierdzą, że są to te same osoby, nie związane z opozycją, które atakowały 1 grudnia Administrację Prezydenta.

PAP/IAR
Dowiedz się więcej na temat: Ukraina | Kijów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje