Ukraina: Ciężka sytuacja duchownych na Krymie i w Zagłębiu Donieckim

Przedstawiciele ukraińskich Kościołów i organizacji religijnych skarżą się na prześladowania na terenach kontrolowanych przez separatystów i anektowanym Krymie. Jedynym wyznaniem, które jest uznawane przez Rosję i jej zwolenników, jest prawosławie moskiewskiego patriarchatu.

O prześladowaniach mówią katolicy rzymscy i grekokatolicy, a także prawosławni patriarchatu kijowskiego, Żydzi i członkowie organizacji protestanckich. Pomieszczenia należące do nich są konfiskowane przez bojówkarzy, a duchowni zastraszani.

Reklama

W Zagłębiu Donieckim doszło także do kilku przypadków zabójstw. Na Krymie problemem jest też konieczność ponownej rejestracji organizacji religijnych. Ojciec Ołeksa Petriw z Cerkwi greckokatolickiej mówi, że na Wschodzie moskiewskie prawosławie stało się ideologią państwową. "

 - Gdy religia staje się ideologią polityczną i ktoś zmusza wszystkich do życia według tych zasad, wtedy zaczyna się ekstremizm - dodał duchowny. Przedstawiciele ukraińskiej Cerkwi prawosławnej patriarchatu moskiewskiego działają swobodnie, błogosławią separatystów w czasie uroczystości w samozwańczych republikach.

Kierujący tym Kościołem na Ukrainie metropolita Onufrij nie potępia tych działań. Muzułmanie nie mają większych problemów na terytoriach Zagłębia Donieckiego kontrolowanych przez bojówkarzy, ale na Krymie rosyjskie służby specjalne prześladują duchownych, przeszukują meczety i konfiskują literaturę.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje