Ukraina: Ćwiczenia rakietowe nad Morzem Czarnym

16 pocisków wystrzeliła w czwartek armia Ukrainy w ramach ćwiczeń rakietowych nad Morzem Czarnym, na zachód od zaanektowanego przez Rosję Krymu. Szef ukraińskiego sztabu Wiktor Mużenko ocenił, że obrona przeciwlotnicza jego kraju jest efektywna.

Mużenko, wraz z ministrem obrony Stepanem Połtorakiem, złożył raport z pierwszego dnia manewrów prezydentowi Petrowi Poroszence. "Plan zadań został wypełniony. Próby rakietowe przeprowadzono z sukcesem. Wszystkie cele zostały zniszczone. W dniu dzisiejszym ćwiczenia zostały zakończone" - przekazał następnie Połtorak w rozmowie z agencją Interfax-Ukraina.

Reklama

Przeciwko ukraińskim manewrom ostro protestowała Moskwa, która ostrzegła, że jeśli któraś z ukraińskich rakiet zbliży się do Krymu, zostanie zestrzelona, a wyrzutnie, z których je odpalono, będą zniszczone.

Generał Mużenko przyznał, że ćwiczenia były uważnie obserwowane przez rozlokowane na Krymie wojska rosyjskie. "Były samoloty, (a na morzu) stały okręty, które śledziły wystrzały. Sądzę, że (Rosjanie) przekonali się, że obrona przeciwlotnicza Ukrainy jest sprawna" - powiedział, cytowany przez jedną ze stacji telewizyjnych.

Ukraińska armia testowała w czwartek kierowane rakiety średniego zasięgu. Ćwiczenia, które odbyły się nad wodami terytorialnymi Ukrainy nad Morzem Czarnym, będą kontynuowane w piątek. Wcześniej Poroszenko oświadczył, że mimo gróźb ze strony Rosji armia jego kraju przeprowadziła pierwsze próby rakietowe nad Morzem Czarnym.

"Pragnę podkreślić, że próby rakietowe odbywają się w przestrzeni powietrznej Ukrainy, nad otwartym morzem i w pełnej zgodzie z prawem międzynarodowym. Ćwiczenia trwają niezależnie od jakichkolwiek oświadczeń nadchodzących z Moskwy" - powiedział Poroszenko.

"Jedyną przyczyną, która zmusza nas do przeprowadzania tych manewrów, jest konieczność wzmacniania gotowości na inwazję ze strony naszego agresywnego sąsiada" - podkreślił ukraiński prezydent.

Dwudniowe ćwiczenia z użyciem rakiet średniego zasięgu Siły Zbrojne Ukrainy rozpoczęły w czwartek rano. Rzecznik ukraińskiego Dowództwa Sił Powietrznych "Południe" Wołodymyr Kryżaniwski informował wówczas, że wojska rosyjskie nie podejmują w związku z nimi żadnych działań. Rosyjska agencja RIA-Nowosti przekazała jednak, że w celu wzmocnienia obrony przeciwlotniczej Krymu okręty rosyjskiej Floty Czarnomorskiej zajęły pozycje na zachód od wybrzeży półwyspu.

Ukraińska armia poinformowała ze swej strony, że manewry odbywają się w odległości około 27-30 kilometrów od północno-zachodniego brzegu Krymu, a miejsce, skąd startują rakiety, położone jest 90 kilometrów od niego. "To całkowicie wyklucza jakiekolwiek zagrożenie dla mieszkańców półwyspu" - zapewniono.

W środę MSZ Ukrainy potwierdziło wcześniejsze doniesienia mediów, że Moskwa przekazała Kijowowi noty dyplomatyczne, w których zagroziła, że jeśli ukraińska armia przeprowadzi manewry koło Krymu, rosyjskie wojska użyją przeciwko niej broni. Ukraińska armia odpowiedziała, że bez względu na te groźby nie zrezygnuje ze swoich planów.

Rosja przejęła kontrolę nad należącym do Ukrainy Krymem w 2014 roku, w następstwie interwencji militarnej i referendum, którego wyników nie uznały ani władze w Kijowie, ani Zachód. Zgodnie z prawem międzynarodowym Krym jest częścią terytorium Ukrainy.

Z Kijowa Jarosław Junko

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje