"Ukraina daleko od wniosku o członkostwo w UE"

Złożenie przez Ukrainę wniosku o członkostwo w Unii Europejskiej jest - zdaniem kandydata na komisarza ds. polityki sąsiedztwa i negocjacji rozszerzeniowych Johannesa Hahna - sprawą bardzo odległą.

Austriacki polityk, obecny komisarz UE ds. polityki regionalnej, został przesłuchany we wtorek przez komisję spraw zagranicznych PE.

Reklama

Jak wyjaśnił, jego priorytetem będzie zapewnienie, że UE zrobi wszystko, aby rozwiązać kryzys na Ukrainie, przy poszanowaniu integralności terytorialnej, suwerenności i niezależności Ukrainy oraz prawa międzynarodowego.

Pytany, czy wyobraża sobie, że Ukraina kiedykolwiek przystąpi do UE, Hahn zaznaczył, że nie można odrzucać życzenia Ukraińców, by być bliżej UE. "Wszyscy widzimy, że większość Ukraińców chce być bliżej Unii Europejskiej. Musimy to popierać i więcej w tej chwili nie można powiedzieć" - powiedział.

Jak przypomniał, sam ukraiński prezydent Petro Poroszenko zapowiedział blisko 60 reform, które mają przygotować Ukrainę do złożenia wniosku o członkostwo w UE w 2020 r. "Mogą one być podstawą do złożenia w przyszłości wniosku o członkostwo. Ale jesteśmy od tego daleko - nie tylko jeśli chodzi o termin, ale też treść" - powiedział.

Komisarz ds. rozszerzenia w ustępującej KE Czech Stefan Fuele opowiadał się za tym, by Unia dała Ukrainie obietnicę członkostwa.

W trakcie wtorkowego przesłuchania Hahn przyznał też, że w ciągu najbliższych pięciu lat UE nie przyjmie zapewne nowych krajów, bo musi skonsolidować to, co udało się osiągnąć w gronie 28 państw. Jednak nie oznacza to wstrzymania procesu toczących się negocjacji akcesyjnych z takimi krajami, jak Turcja czy Serbia - zastrzegł Hahn.

"Patrząc realistycznie, żaden z naszych partnerów (kandydatów do UE - red.) nie będzie gotowy w tym czasie. Ale to nie oznacza impasu w naszych działaniach. Wręcz przeciwnie" - powiedział Hahn.

"Moją rolą będzie przygotowanie tych krajów, które chcą przystąpić do UE, aby zapewnić, że spełnią one wszystkie kryteria" - podkreślił. Zapowiedział, że w negocjacjach rozszerzeniowych "jakość musi mieć pierwszeństwo przed tempem". "Najważniejszy jest wynik" negocjacji - dodał.

Najważniejsze kryteria dla kandydatów do UE to według Hahna poszanowanie rządów prawa i praw podstawowych, w tym brak dyskryminacji, właściwie funkcjonujące gospodarka i system demokratyczny. Kandydat na komisarza zapowiedział, że chce ponownie przyjrzeć się ekonomicznym kryteriom, które decydują o przyjmowaniu nowych państw.

Zdaniem komisarza UE powinna nadal być "motorem reform" w Turcji, która rozpoczęła negocjacje z akcesyjne z UE w 2005 r. "Mamy wiele wspólnych interesów i powinniśmy je realizować, ale negocjacje akcesyjne będą posuwać się naprzód tylko wówczas, jeśli tureccy przywódcy będą przestrzegać bez żadnych obiekcji uniwersalnych praw oraz wdrażać program reform" - powiedział Hahn.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy