Ukraina: Demonstranci czekają na dymisję premiera

Demonstranci z Majdanu Niepodległości w Kijowie przyszli we wtorek rano przed siedzibę parlamentu, w którym o godz. 9 czasu polskiego powinna rozpocząć się debata nad wnioskiem opozycji o zdymisjonowanie rządu premiera Mykoły Azarowa.

Opozycja zarzuca Azarowowi i całej ekipie prezydenta Wiktora Janukowycza bezprawne podjęcie decyzji o niepodpisaniu umowy stowarzyszeniowej z UE.

Reklama

Władze oskarżane są także o sprowokowanie z pomocą wynajętych dresiarzy ataku na administrację prezydencką w niedzielę, podczas którego ucierpiało ok. 300 osób.

Przed parlamentem znajduje się kilka tysięcy zwolenników opozycji. Część z nich blokuje wejście do siedziby rządu. Wszystkie dojazdy do siedziby Rady Najwyższej (parlamentu) są zastawione pojazdami milicyjnymi. Dojścia budynku chroni potrójny kordon milicjantów z oddziałów specjalnych Berkut.

W nocy przy wejściu do parlamentu w błyskawicznym tempie zbudowano scenę. Gromadzą się przy niej grupki młodych ludzi w strojach sportowych. Nazywani są oni "tituszkami", od nazwiska chuligana, który wiosną na oczach milicji pobił dwójkę reporterów relacjonujących opozycyjną demonstrację.

We wtorek nad ranem MSW Ukrainy wydało komunikat, w którym zaapelowało do protestujących, by nie ulegali prowokacjom. W poniedziałek premier Azarow mówił na spotkaniu z ambasadorami UE, Stanów Zjednoczonych i Kanady, że sytuacja z protestami nosi znamiona przewrotu, a według informacji rządu demonstranci przygotowują się do zajęcia siedziby parlamentu.

Zgromadzeni na Majdanie Niepodległości, którzy w niedzielę zajęli kijowski ratusz i dom związków zawodowych, w poniedziałek wieczorem opanowali jeszcze jeden budynek - Pałac Październikowy, w którym zazwyczaj odbywają się uroczyste akademie i koncerty.

Ochrona nie stawiała oporu, a opozycja wyjaśniła, że Pałac potrzebny jest do ogrzewania marznących na dworze ludzi.  We wtorek rankiem temperatura w Kijowie wynosiła minus 4 stopnie Celsjusza.

Prounijne demonstracje na Ukrainie, zorganizowane najpierw przez działaczy społecznych i dziennikarzy, rozpoczęły się 21 listopada. Kilka dni później protesty zaczęła zwoływać także opozycja.

Dowiedz się więcej na temat: Ukraina | Ukraina w UE

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje