Ukraina: Korytarz hańby w Doniecku

Prorosyjscy bojówkarze zorganizowali dla ukraińskich żołnierzy w Doniecku "korytarz hańby". Około 20 z nich zostało zaprowadzonych na miejsce, gdzie eksplozja pocisku moździerzowego doprowadziła rano do śmierci od 7 do 13 cywilów.

Bojówkarze twierdzą, że za ostrzał odpowiada ukraińska armia, choć Kijów tłumaczy, że jej najbliższe pozycje znajdują się 15 kilometrów od miejsca tragedii, a pocisk moździerzowy ma zasięg maksimum 8 kilometrów.

Nie zważając na te tłumaczenia, separatyści, jak i rosyjskie "media" informują, że to Ukraińcy odpowiadają za śmierć cywilów. Dlatego też przyprowadzono na miejsce tragedii ukraińskich żołnierzy, którzy byli poniżani i opluwani przez zebrany tłum.

Wojskowi to prawdopodobnie zatrzymani przez bojówkarzy obrońcy donieckiego lotniska. Sztab przyznaje, że 16 z nich zostało porwanych przez separatystów. Podobno trwają już rozmowy na temat ich uwolnienia.

Ukraińskie wojsko straciło kontrolę nad 2 terminalami i broni się w zachodniej części lotniska. Władze twierdzą, że kontrolują oni budynek straży pożarnej, okolice zburzonej wieży kontroli lotów i zniszczony pas startowy.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje