Ukraina. "Rosja traci kolejny instrument szantażu"

Do ukraińskiego portu w Odessie nad Morzem Czarnym dotarła w środę pierwsza partia węgla z USA. Rosja straciła kolejny instrument szantażu energetycznego Ukrainy – ocenił prezydent Petro Poroszenko.

62 tys. ton wysokoenergetycznego węgla odmiany antracyt przywiózł ze Stanów Zjednoczonych masowiec Ocean Ambitious, który przybił do odeskiego portu Jużnyj. Jego odbiorcą jest ukraińska państwowa spółka energetyczna Centrenerho. Rozładunek ma potrwać trzy doby - napisała agencja Interfax-Ukraina.

Reklama

Poroszenko oświadczył, że dostawy amerykańskiego węgla są wynikiem ustaleń, które zawarł z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Zaznaczył, że jest to także ważny krok ku wzmacnianiu bezpieczeństwa energetycznego Ukrainy.

Jest to również "nieodwracalna strata dla Rosji, która utraciła jeszcze jeden instrument szantażu energetycznego, nie zważając na podstępną kradzież ukraińskiego węgla w ukraińskim Donbasie" - napisał prezydent na Facebooku.

W sierpniu spółka Centrenerho informowała, że do końca bieżącego roku Ukraina zakupi w USA 700 tys. ton węgla, zaś w przyszłym roku jego dostawy z tego kraju mogą wynieść do 2 mln ton. Dostawcą węgla jest amerykańska spółka Xcoal Energy & Resources. Za pierwszą partię antracytu z USA Ukraina płaci 113 dolarów za tonę.

Węgiel odmiany antracyt używany jest na Ukrainie w elektrociepłowniach i zakładach metalurgicznych. Ukraina posiada własne zasoby tego surowca, jednak wydobywany on jest w kopalniach na obszarach kontrolowanych przez prorosyjskich separatystów w Donbasie.

W związku z deficytem antracytu od lutego do początku czerwca na Ukrainie obowiązywał stan wyjątkowy w sektorze energetycznym.

Z Kijowa Jarosław Junko

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje