Ukraina: Zamieszki po wypadku w Kostiantyniwce

W nocy na wschodzie Ukrainy, w Kostiantyniwce, doszło do zamieszek. Rozwścieczony tłum żądał ukarania wojskowych, którzy odpowiadają za śmiertelny wypadek, do którego doszło w centrum miasta.

Wczoraj w południe, z nieznanych przyczyn, ukraiński transporter opancerzony wjechał na chodnik. Potrącił matkę idącą z wózkiem i drugim dzieckiem. 8-letnia dziewczynka zginęła na miejscu. Matka oraz niemowlę trafiły do szpitala.

Władze zareagowały od razu, zatrzymano dwóch wojskowych kierujących transporterem i przekazano ich prokuraturze, a dowódca batalionu został odsunięty od wykonywania obowiązków służbowych. Mimo to wieczorem w mieście zaczęli zbierać się mieszkańcy, którzy żądali natychmiastowego ukarania żołnierzy.

Ludzie mówili także o tym, że niewypłacane są pensje i wyrażali niezadowolenie z prowadzonej na wschodzie operacji antyterrorystycznej. Grupa około 40 młodych mężczyzn zachowywała się wyjątkowo agresywnie, podpalili opony i zniszczyli radiowóz. W późnych godzinach nocnych sytuacja uspokoiła się.

Mimo obowiązującego już miesiąc zawieszenia broni na wschodzie wciąż dochodzi do ostrzałów ukraińskich wojsk. W ciągu ostatniej doby było 30 takich przypadków. Bojówkarze używają nawet zabronionej przez porozumienia mińskie artylerii.

Dowiedz się więcej na temat: Ukraina

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy