Ukrainie zabraknie 15 mld dolarów. Unia Europejska pomoże?

Unijni ministrowie finansów będą rozmawiali na temat zwiększenia pomocy dla Ukrainy.

Spotykający się w poniedziałek unijni ministrowie finansów będą rozmawiać o możliwości zwiększenia pomocy finansowej dla Ukrainy - podały źródła UE. Nie jest jeszcze pewne na jakie środki mógłby liczyć Kijów, ale UE jest naciskana, by zwiększyła zaangażowanie.

Reklama

"Będziemy rozmawiać o naszej pomocy makrofinansowej dla Ukrainy. Ministrowie przedyskutują podejście do tej kwestii" - powiedział w piątek dziennikarzom w Brukseli unijny dyplomata zbliżony do organizującego spotkanie łotewskiego przewodnictwa w Radzie UE.

Najnowszy program pomocy makrofinansowej dla Ukrainy, który na początku stycznia zaproponowała Komisja Europejska ma wartość 1,8 mld euro. Według agencji Reutera ministrowie finansów, aby pomóc uniknąć bankructwa Kijowowi, mogą zaproponować zwiększenie tej pomocy o 700 mln euro.

Źródło z którym rozmawiała PAP nie potwierdza jednak, że jest już porozumienie w tej sprawie. "Na pewno będzie dyskusja na temat Ukrainy, ale trudno przewidzieć jaki będzie jej wynik" - zastrzegł rozmówca PAP.

Recesja i koszty operacji wojskowej prowadzonej na wschodzie kraju Ukrainy powodują, że sytuacja budżetowa tego kraju jest bardzo trudna. Mimo pożyczek od  UE i MFW Kijowowi - jak szacują ekonomiści - może zabraknąć w tym roku ok. 15 mld dolarów.

W 2014 roku KE przekazała Ukrainie 1,36 mld euro w ramach dwóch dotychczasowych programów pomocy makrofinansowej, a do wiosny 2015 roku oczekiwana jest wypłata ostatniej raty z tych programów w wysokości 250 mln euro.

Tymczasem zaangażowanie MFW jest o wiele większe. Ogłoszony w kwietniu program ratunkowy dla Ukrainy przewiduje pożyczki w wysokości 17 mld USD na okres do 2016 roku.

"Jesteśmy trochę namawiani przez innych partnerów międzynarodowych, żeby rozważyć zwiększenie tej swojej kontrybucji (we wspieraniu Ukrainy - PAP), bo to ostatecznie unijny sąsiad" - podkreśliło w źródło PAP.

1,8 mld euro, które obiecała KE pochodzić będzie z gwarancji, których może ona udzielić Ukrainie. Aby wyasygnować dodatkowe środki potrzebne są wkłady państw członkowskich - poinformował dyplomata. Czy byłby to realne wpłaty ze stolic, czy też gwarancje jest na razie kwestią otwartą.

UE chce jednak, aby Ukraina zobowiązała się do przeprowadzania reform w zamian za dodatkowe środki. Od ich realizacji międzynarodowi partnerzy uzależniają wypłaty środków dla Kijowa.

Bez dodatkowych funduszy Ukraina musiałaby ostro ciąć wydatki budżetowe bądź wstrzymać obsługę zadłużenia. Od kwietnia, gdy rozpoczął się program ratunkowy, kraj ten otrzymał 8,2 mld USD od MFW i innych międzynarodowych pożyczkodawców.

Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk zapewniał w ubiegłym tygodniu, że środki, które jego kraj otrzymuje od instytucji międzynarodowych, nie są kierowane na pokrycie deficytu budżetowego, lecz przeznaczane są na spłatę zobowiązań zaciągniętych przez poprzednie władze.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Ukraina | UE

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje