Wybory na Ukrainie: ​Rekordowa frekwencja

Rekordowa frekwencja w wyborach na Ukrainie. Przed lokalami wyborczymi w stolicy kraju ustawiają się kolejki.

W jednej z kolejek w Kijowie 20 minut stał nawet premier Arsenij Jaceniuk, przepuszczając emerytki. Za czasów poprzednich władz, szef rządu przychodzący na wybory stawał się najważniejszą osobą w lokalu wyborczym i wszyscy musieli się do niego dostosować.

Reklama

Premier był w bardzo dobrym humorze i żartował, że ujawni na kogo głosował. - Na prezydenta Ukrainy - powiedział zadowolony ze swojego dowcipu.

Swój głos oddała w Dniepropietrowsku Julia Tymoszenko. Mimo słabych wyników w sondażach, była premier przedstawiła swoje plany dotyczące przyszłości Ukrainy.

Przede wszystkim, ma to być referendum w sprawie członkostwa w NATO. 

W Kijowie głosował faworyt wyborów, Petro Poroszenko. Zapowiedział, że z pierwszą wizytą uda się nie do Moskwy, czy Brukseli, a do Zagłębia Donieckiego.

Tam separatyści niemal całkowicie sparaliżowali głosowanie. Otwarta została tylko część lokali wyborczych.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje