Apel do prezydenta Rosji: "Panie Putin, mogę prosić o sankcje?"

"Władimirze Władimirowiczu, proszę o sankcje!" - apeluje holenderski sowietolog Robert Van Voren w oświadczeniu po pojawieniu się informacji, że Rosja rozważa sankcje dla kilku amerykańskich urzędników.

"Nie jestem amerykańskim politykiem, ale od 35 lat promuję wymyślone przez burżuazję prawa człowieka na terytoriach rosyjskiej ‘przestrzeni życiowej’" - pisze Van Voren, profesor sowietologii na uniwersytetach w Tbilisi i Kownie.

Reklama

"W 2003 roku z wdzięcznością przyjąłem ofertę przyjęcia obywatelstwa Litwy, która z pogwałceniem prawa międzynarodowego uważa się ze niepodległą od Federacji Rosyjskiej. Przekroczyłem też wszystkie granice, nazywając putinizm ostatnią fazą sowietyzmu i nazywając putinowski rząd kryminalnym i neofaszystowskim" - ironizuje.

"Proszę o zakaz kupowania akcji Gazpromu, handlowania w rublach i uniemożliwienie mi wycieczek po archipelagu Gułag" - stwierdza Van Voren w apelu skierowanym do prezydenta Rosji Władimira Putina, który dzisiaj ogłosił, że Rosja "na razie wstrzyma się z sankcjami wymierzonymi w USA".

ML

Dowiedz się więcej na temat: Ukraina | USA | Władimir Putin

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje