Kanclerz Merkel przyzwala na nowe projekty gazowe z Rosją

Z jednej strony Niemcy chcą się bardziej uniezależnić od dostaw surowców energetycznych z Rosji. Z drugiej, rząd RFN akceptuje nowe, miliardowe projekty, zwiększające tę zależność. Jest przeciw, a nawet za.

Szefowa niemieckiego rządu zapowiedziała kilka dni temu, że ze względu na kryzys krymski należy dokładnie przeanalizować całą niemiecką politykę energetyczną. Ale jednocześnie za jej przyzwoleniem zależność Niemiec od dostaw surowców energetycznych z Rosji będzie rosła.

Reklama

Jak podaje "Spiegel", Urząd Kanclerski i ministerstwo gospodarki w Berlinie uzgodniły, że nie będą stawiać weta wobec planowanych, niemiecko-rosyjskich, miliardowych projektów na polu energetyki.

Interes rzecz święta

Jak zaznaczono, wewnętrzne analizy pozwoliły stwierdzić, że przypieczętowana w ubiegły piątek - 28 marca - umowa o przejęciu przez rosyjskiego oligarchę Michaiła Fridmana córki koncernu energetycznego RWE Dea nie budzi zastrzeżeń. Kontynuowana ma być także współpraca córki koncernu BASF Wintershall z państwowym rosyjskim koncernem Gazprom.

Nie ma powodów, by wstrzymywać już postanowioną sprzedaż największego niemieckiego zbiornika gazu ziemnego czy większość niemiecko-rosyjskich transakcji w handlu gazem - zaznaczyło ministerstwo gospodarki w Berlinie.

Gaz i nowe technologie

W minionym tygodniu kanclerz Angela Merkel (CDU) ubolewała z powodu "częściowo bardzo wysokiego stopnia uzależnienia od energii z Rosji" w Unii Europejskiej. Niemiec dotyczy to w mniejszym stopniu niż innych państw.

Takie stwierdzenie Angeli Merkel wznieciło w RFN debatę. Szefowa rządu krajowego Nadrenii Północnej-Westfalii Hannelore Kraft (SPD) w wypowiedzi dla "Welt am Sonntag" wezwała kanclerz Merkel do sprecyzowania swych planów na szczycie energetycznym w najbliższy wtorek.

Były minister ochrony środowiska Norbert Roettgen (CDU) postulował w wywiadzie dla tej samej gazety, by, jako poważną alternatywę, rozważać import gazu ze Stanów Zjednoczonych, pochodzącego ze szczelinowania.

Szansa dla frackingu

Jak podaje "Welt am Sonntag", przewodniczący komisji gospodarczej Bundestagu Peter Ramsauer (CSU) jest za forsowaniem technologii szczelinowania w Niemczech, czemu oponuje jednak, także chadecka, premier rządu krajowego Turyngii Christine Lieberknecht.

Szefowa Zielonych Simone Peter wystąpiła z pomysłem zawarcia nowych partnerskich stosunków na polu surowców energetycznych z kilkoma nowymi państwami jak np. z Algierią.

W zamian za dostawy gazu Niemcy mogliby technologicznie wspierać wykorzystanie energii słonecznej w tym afrykańskim kraju, twierdzi zielona polityk.

rtrd/Małgorzata Matzke/red.odp.: Aleksandra Jarecka/Polska Redakcja Deutsche Welle

Dowiedz się więcej na temat: Angela Merkel | Niemcy | Rosja | gaz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje