Rosyjska zapowiedź przerzutu rakiet. Koziej: Nic nowego

Szef BBN Stanisław Koziej podkreśla, że informacje o przerzucie rosyjskich rakiet Iskander do obwodu kaliningradzkiego to nic nowego. Zauważa, że pojawiają się zawsze, gdy Rosja chce wyrazić niezadowolenie z jakichś decyzji Zachodu.

"O przenoszeniu iskanderów słyszymy prawie bez przerwy od paru lat, za każdym razem, gdy Rosja chce okazać ogólnie Zachodowi, ale i Polsce, niezadowolenie z jakichś decyzji" - powiedział szef BBN.

Reklama

Przypomniał, że "iskandery to środek wysokiej mobilności i nie jest istotne, gdzie na stałe stacjonują; można je błyskawicznie przerzucić". Podkreślił, ze przerzucanie baterii do obwodu kaliningradzkiego w ramach ćwiczeń jest czymś normalnym w procesie szkolenia sił zbrojnych. "Nie interpretowałbym tego jako nowego elementu" - dodał Koziej.

Ministerstwo obrony Rosji zapowiedziało we wtorek przeprowadzenie dużego przegrupowania wojsk w ramach niezapowiedzianego sprawdzianu gotowości bojowej sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej. W ramach przegrupowania do obwodu kaliningradzkiego mają zostać przerzucone drogą morską rakiety balistyczne Iskander-M; zapowiedziano też przebazowanie pododdziałów lotnictwa myśliwskiego i bombowego. Ponadto na Krym zostaną przerzucone bombowce strategiczne Tu-22M3, a do regionu arktycznego dwa wzmocnione pułki i pododdziały sił specjalnych Wojsk Powietrznodesantowych.

Premier Ewa Kopacz wyraziła przekonanie, że zapowiedź ruchów wojsk to próba wywarcia wpływu na decyzje Rady Europejskiej, która pod koniec tygodnia ma zdecydować o przedłużeniu sankcji, ewentualnie nałożeniu nowych, zależnie od respektowania porozumienia Mińsk2 o zawieszeniu broni na Ukrainie.

Iskander-M to taktyczny pocisk balistyczny na platformie kołowej. W wersji dla armii rosyjskiej ma zasięg 380-500 km. Według niepotwierdzonych informacji testowany jest również system Iskander-K z pociskami manewrującymi o zasięgu ponad 500 km.

W przeszłości władze Rosji wielokrotnie wspominały o rozmieszczeniu Iskanderów w obwodzie kaliningradzkim, m.in. w reakcji na zapowiedziane ulokowanie w Europie Środkowej i Wschodniej elementów amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej.

Poprzednie manewry z wykorzystaniem zestawów Iskander-M w obwodzie kaliningradzkim odbyły się w grudniu 2014. Ministerstwo Obrony FR przekazało wówczas, że rakiety te zostały przerzucone nad Bałtyk z głębi Rosji. Zapewniło też, że po ćwiczeniach zostały wycofane. O manewrach poinformowało w tydzień po ich zakończeniu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje