Ukraińcy w Nowym Jorku demonstrowali przeciw polityce Rosji

Setki ludzi uczestniczyły w demonstracji Ukraińców na nowojorskim Manhattanie pod hasłem "Antyterrorystyczny marsz jedności". Jej uczestnicy protestowali też w sąsiedztwie rosyjskiego konsulatu w Nowym Jorku.

Pochód przemaszerował 5 Aleją, główną arterią Manhattanu, pod konsulat rosyjski mieszczący się przy 91 Ulicy. Niektórzy z jego uczestników ubrani byli w stroje ludowe. Nieśli flagi, kwiaty oraz niebieskie i żółte balony symbolizujące ukraińskie barwy narodowe, wzywając do pokoju na Ukrainie i na całym świecie. Ukraińcy domagają się m.in. wycofania rosyjskiego personelu wojskowego oraz sprzętu militarnego z ich kraju.

Reklama

W tłumie powiewały także flagi amerykańskie, kanadyjskie, gruzińskie i niemieckie. Na planszach i transparentach widniały m.in. napisy: "Powstrzymajcie Putina na Ukrainie - możecie być następni", "Zastopujcie Putina teraz". Skandowano też "Nie chcemy wojny na Ukrainie !" oraz "Krym jest ukraiński !".

Pod rosyjskim konsulatem przemawiali przedstawiciele ukraińskich organizacji, Gruzji, Białorusi, a także reprezentantka rosyjskiej opozycji zrzeszona w organizacji "5 Dekabria" Natalia Pelevine.

Jak podkreślali inicjatorzy protestu, jego celem  było wykazanie, że terroryzm w wydaniu prezydenta Rosji Władimira Putina powinien stanowić powód do obaw dla wszystkich. Nie jest to bowiem tylko problem Ukrainy, lecz całego świata. Zestrzelenie samolotu malezyjskich linii lotniczych MH 17 jest tragicznym dowodem na to, że terroryzm nie zna granic.

Organizatorzy demonstracji wzywali do jedności Ukraińców rozproszonych po całym świecie. Przyświecające jej hasło miało także przeciwdziałać rosyjskiej propagandzie, według której przemoc na wschodniej Ukrainie jest wyłącznie wojną domową.

- Dziś pokazaliśmy światu, że Ukraina jest zjednoczona przeciwko rosyjskiemu terroryzmowi, który już pochłonął tysiące ukraińskich ofiar śmiertelnych, jak również pasażerów MH17. Prosimy też świat, aby zjednoczył się na rzecz Ukrainy w celu zachowania międzynarodowego pokoju, prawa i porządku - powiedziała prezes ukraińskiej organizacji "Razom" Ljuba Szipowicz.

Dziękowała też znanej ukraińskiej piosenkarce, kompozytorce i aktywistce, woluntariuszce Euromajdanu, Rusłanie Łyżyczko za pomysł zorganizowania demonstracji. Zwyciężczyni Konkursu Piosenki Eurowizji, uhonorowana została w marcu przez Pierwszą Damę Michelle Obamę nagrodą sekretarza stanu USA ustanowioną w roku 2007 i przeznaczoną dla kobiet za niezwykłą odwagę i przywództwo (International Women of Courage Award).

Artystka była inspiratorem nowojorskiej manifestacji oraz podobnych, które miały miejsce się m.in. w Filadelfii i Bostonie.

Jedna z uczestniczek marszu powiedziała, że demonstracje miały przypomnieć światu o problemie ukraińskim ponieważ, jak podkreśliła, położenie jej rodaków zeszło na drugi plan wobec wzmożonego zainteresowania mediów i polityków napiętą sytuacją w Gazie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje