Wałęsa: Powstrzymać Putina, ale nie rozpętywać wojny

Były prezydent Lech Wałęsa powiedział w Palermo na Sycylii, że nie można pozwalać przywódcy Rosji Władimirowi Putinowi na to, jak postępuje wobec Ukrainy. - Ale jednocześnie nikt nie może rozpętywać wojny - mówił Wałęsa podczas debaty na temat Europy.

Odnosząc się do kryzysu wokół Krymu były prezydent oświadczył: - Nikt nie chce zbyt dużo stracić, dlatego dążymy do dialogu, oceniając ewentualne straty, które trzeba jak najbardziej ograniczyć.

Sprawa Krymu to "egzamin z europejskiej i światowej solidarności" - podkreślił Wałęsa, cytowany przez włoską agencję ANSA. Następnie dodał: "Jeśli będziemy solidarni, dojdzie do poprawy sytuacji".

Reklama

Laureat pokojowej Nagrody Nobla zapewnił, że w sprawie kryzysu ukraińskiego jest optymistą. - Pokazałem, że dzięki solidarności można wygrać - wyjaśnił.

Jego zdaniem w tym wypadku potrzebny jest inny rodzaj solidarności. - Należy zastanowić się i ocenić, jaki wkład może wnieść poszczególny kraj - powiedział Wałęsa, który w niedzielę otrzyma honorowe obywatelstwo Palermo.

Dowiedz się więcej na temat: Lech Wałęsa | Ukraina | Rosja | Krym

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje