Ukraina czeka na zagraniczną pomoc

Słabnąca hrywna odzwierciedla fatalny stan ukraińskiej gospodarki. Tamtejsza waluta będzie nadal tracić na wartości, ale to poprawi konkurencyjność Ukrainy - uważa ekspert.

Analityk TMS Brokers Bartosz Sawicki podkreśla, że Ukraina będzie musiała skorzystać z międzynarodowej pomocy. Ta zwykle łączy się z reformami, które osłabiają walutę. Programy naprawcze Międzynarodowego Funduszu Walutowego często doprowadzają do recesji w pierwszych kwartałach.

MFW preferuje także płynne kursy walutowe, co oznacza, że hrywna straci na wartości wobec dolara. Zdaniem eksperta reformy w długim terminie będą korzystne dla gospodarki i społeczeństwa na Ukrainie. Rozmówca IAR uważa, że na bankructwo Ukrainy nie pozwoli także Rosja, która zainwestowała w tamtejsze obligacje.

Walucie może pomóc odbudowa zaufania obywateli do państwa. Ekspert IAR dodaje, że większym zagrożeniem dla ukraińskiej waluty jest wymiana jej na dolary czy euro przez obywateli niż odwrót inwestorów.
W 2013 roku rezerwy banku centralnego Ukrainy spadły o jedną trzecią.. Jak informuje Bartosz Sawicki z TMS Brokers tylko w styczniu tego roku na obronę swojej waluty bank ów wydał 8 procent swoich rezerw walutowych.

W tym i przyszłym roku Ukraina będzie potrzebowała łącznie około 35 miliardów dolarów pomocy. Finanse będą potrzebne na odbudowanie zrujnowanej ukraińskiej gospodarki. Dochody tegorocznego budżetu państwa są przewidziane na 395 miliardów hrywien, czyli równowartość 44 miliardów dolarów. Sam dług publiczny to równowartość 28 miliardów.

Dowiedz się więcej na temat: Kijów | zamieszki na Ukranie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje