Zamieszki w Turcji

Tureccy lekarze: Jest pierwsza ofiara protestów

Podczas antyrządowych protestów w Turcji zginął 20-latek. Tak twierdzi tureckie stowarzyszenie lekarzy TBB. Podaje nawet jego nazwisko - Mehmet Ayvalitas. Ujawnia także okoliczności zdarzenia. Mężczyzna miał zginąć w Stambule - po tym, jak w tłum demonstrantów wjechała taksówka. W wyniku tego zajścia kolejne cztery osoby zostały ranne, jedna z nich poważnie. Tego zdarzenia nie potwierdziły jeszcze władze.

Mężczyzna prawdopodobnie nie jest pierwszą ofiarą śmiertelną obecnych protestów w Turcji - o ile potwierdziłyby się informacje Amnesty International. Organizacja broniąca praw człowieka twierdzi, że w czasie ostatnich trzech dni zginęły dwie osoby. Rannych miało zostać ponad tysiąc. 

Reklama


Policja do spacyfikowania protestujących używa armatek wodnych i gazu łzawiącego. Wczoraj turecki rząd podał, że zatrzymano około 1700 demonstrantów. Zastrzeżono, że większość z nich zwolniono po przesłuchaniach. 


Protestujący Turcy zarzucają urzędującemu premierowi Recepowi Tayyipowi Erdogaowi autorytaryzm i dążenie do przekształcenia Turcjii w kraj islamski.


Tymczasem on sam wzywa demonstrujących do zachowania spokoju. Zaapelował też do rodaków, aby nie dali sprowokować się protestującym. 


Według niego, antyrządowe protesty w kraju zostały zorganizowane przez "elementy ekstremistyczne".

Dowiedz się więcej na temat: Turcja | zamieszki | ofiary śmiertelne

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje