Zbrodnia wołyńska

RMF24: Rzucił w prezydenta jajkiem, jest już wolny

Jak dowiedział się korespondent RMF FM Przemysław Marzec, 21-latek, który rzucił w prezydenta jajkiem, jest już wolny.

Incydent z jajkiem wydarzył się wczoraj, gdy Bronisław Komorowski rozmawiał z wiernymi po mszy w katedrze pod wezwaniem Apostołów Piotra i Pawła w Łucku.

Reklama

"Młody człowiek z tłumu poklepał go (Komorowskiego) po ramieniu ręką, w której trzymał rozgniecione jajko" - napisano w oświadczeniu obwodowego zarządu MSW.

Mężczyzna rozbił jajko o ramię prezydenta, brudząc mu marynarkę.

21-letniego mieszkańca Zaporoża zatrzymano. Milicja poinformowała, że "alkoholu w jego krwi nie stwierdzono". Wydział śledczy obwodowego zarządu MSW wszczął przeciwko niemu postępowanie karne z artykułu kodeksu karnego Ukrainy mówiącego o chuligaństwie.

Interfax-Ukraina pisała, że wołyńska milicja nie ma informacji o plecaku z napisem "Swoboda", jaki - według polskich środków masowego przekazu - miał przy sobie młody człowiek.

"Swoboda" (wolność) to nazwa opozycyjnej, nacjonalistycznej partii ukraińskiej, której przedstawiciele wypowiadali się przeciwko wizycie Komorowskiego w związku z rocznicą zbrodni wołyńskiej, uznając, że przyjazd prezydenta może doprowadzić do zaostrzenia stosunków z Ukrainą.

Przewodniczący miejskiej organizacji "Swobody" w Łucku Swiatosław Borucki powiedział agencji Interfax-Ukraina, że działacze tej organizacji nie prowadzili żadnych akcji związanych z przyjazdem polskiego prezydenta.

Pytany w Kisielinie o tę sprawę Komorowski odparł, że nie ma czego komentować. Interfax-Ukraina odnotował, że prezydent Polski "nie okazał żadnych negatywnych emocji".


RMF/PAP
Dowiedz się więcej na temat: incydent w Łucku | Bronisław Komorowski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje