Antoni Macierewicz pozostaje szefem MON

Mimo zapowiedzi i spekulacji, na stanowisku szefa MON nie doszło do zmiany personalnej. Antoni Macierewicz, ku zaskoczeniu komentatorów, zostaje na stanowisku.

Plotki o odwołaniu Antoniego Macierewicza pojawiały się w opinii publicznej już od jakiegoś czasu. Szef MON nie dogaduje się najlepiej z prezydentem Andrzejem Dudą, a wielu komentatorów uważa, że jego działalność szkodzi Polsce. 

Reklama

"Pan minister musi sobie parę rzeczy przemyśleć" - mówił w połowie listopada Andrzej Duda. "Jak będzie wobec uczciwych oficerów stosował takie ubeckie metody, jak Platforma stosowała wobec niego, to będzie kiepsko".

Media, jako jeden z powodów odwołania Macierewicza, wskazywały na konflikt szefa MON z prezydentem Andrzejem Dudą i sprawę gen. Jarosława Kraszewskiego, któremu Służba Kontrwywiadu Wojskowego odebrała w piątek certyfikat bezpieczeństwa. Ta decyzja została negatywnie oceniona przez Pałac Prezydencki. "To było więcej niż policzek. To było wezwanie na wojnę" - skomentował anonimowo na łamach "Faktu" jeden z pracowników prezydenta.

Niezależnie od medialnych spekulacji, sam Macierewicz sprawiał wrażenie, że nie przejmuje się dochodzącymi do niego komentarzami. 

"Proszę, możecie mnie dowolnie odwoływać!" - grzmiał na spotkaniu z klubami "Gazety Polskiej" 9 grudnia. "Ale jeżeli chcecie, aby armia polska, była armią polską, a nie armią, która na rozkaz rosyjski, oskarża własnych pilotów, że zabili własnego prezydenta, żeby ukryć zbrodnię dokonaną przez kogo innego. Jeżeli chcecie ode mnie, abym ja promował i utrzymywał takich dowódców, to nigdy tego nie zrobię".

Brak zmiany na stanowisku nie jest zaskoczeniem dla prominentnych polityków PiS.

"Antoni Macierewicz nadal będzie ministrem obrony narodowej" - zapewniał w TVN Ryszard Czarnecki.

Dzisiejsza decyzja będzie powodem do dalszych sporów z posłami opozycji. Jeszcze niedawno Grzegorz Schetyna nazwał szefa MON "największym szkodnikiem polskiej polityki". "Jak najszybciej i jak najtwardszy sposób należy ten kompromitujący spektakl z udziałem Macierewicza zakończyć" - podkreślał na antenie RMF FM. 
 
W dniu nominacji Morawieckiego Antoni Macierewicz został skrytykowany przez Adama Szłapkę z Nowoczesnej. Poseł uważa, że szef MON powinien "ponieść odpowiedzialność za błędy". 

"W kontekście zmiany premiera i idącej za tym rekonstrukcji rządu, trzeba wspomnieć o tym, co jest najpilniejsze, czyli wymianie największego szkodnika bezpieczeństwa i reputacji Polski - Antoniego Macierewicza" - stwierdził cytowany przez PAP poseł. 

Andrzej Duda po zaprzysiężeniu ministrów podkreślił, że nowy premier zamierza popracować z dotychczasowym składem rady ministrów. "To bardzo dobra, koleżeńska decyzja" - ocenił prezydent.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje