Procesja palmowa w Jerozolimie

Z Góry Oliwnej, jak co roku w Niedzielę Palmową, tysiące katolików zeszło w procesji na jerozolimskie Stare Miasto. Mimo bliskiej wizyty papieża w Ziemi Świętej było ich mniej niż przed rokiem, ponieważ tylko ograniczona liczba Palestyńczyków otrzymała przepustki.

Obchody Niedzieli Palmowej tradycyjnie rozpoczęła poranna msza w Bazylice Grobu Pańskiego oraz procesja wokół mieszczącego się w jej wnętrzu grobu Jezusa.

Reklama

Obchody Niedzieli Palmowej, upamiętniające uroczysty wjazd do Jerozolimy Jezusa Chrystusa na osiołku, otwierają Wielki Tydzień. W tym roku minęły m.in. pod znakiem przygotowań do wizyty papież Franciszka w Ziemi Świętej, która odbędzie się pod koniec maja.

"Palestyna wita papieża Franciszka" - głosiły banery niesione przez przedstawicieli różnych palestyńskich parafii.

Katolicka i prawosławna Wielkanoc wypadają w tym roku jednocześnie. Ponadto z chrześcijańskimi obchodami zbiegają się żydowskie święta Paschy. Stąd izraelska policja spodziewa się na Wielkanoc wyjątkowo dużej liczby przyjezdnych w Jerozolimie.

W procesji wyróżniała się głośnym śpiewem duża grupa pielgrzymów i turystów z Polski. Nieśli też biało-czerwone flagi. Siostra Łucja z Kongregacji Matki Bożej Miłosierdzia, która od czterech lat mieszka w Jerozolimie, mówi, że z roku na rok przybywa polskich wiernych podczas Wielkanocy.

- Być może przyjazd ułatwiają tanie linie lotnicze. Ale to normalne, że Polacy chcą wejść w liturgiczny Wielki Tydzień, idąc śladami Jezusa w Jerozolimie. To niesamowite przeżycie - powiedziała siostra Łucja.

Zgodnie z tradycją w procesji wziął udział łaciński patriarcha Jerozolimy Fuad Twal. W tym roku szedł z nim m.in. znany palestyński polityk Nabil Szaat. - Dołączyłem do moich chrześcijańskich braci i sióstr na początku tygodnia, który symbolizuje nadzieję i cierpienie - powiedział Szaat.

- Jak powiedział mi kiedyś pewien ksiądz katolicki i bliski przyjaciel, każdej Wielkanocy liczymy na rezurekcję naszego ludu jako wolnego narodu - przypomniał pod koniec procesji Nabil Szaat te słowa palestyńskiego duchownego.

Według Organizacji Wyzwolenia Palestyny "jedynie ograniczona liczba palestyńskich chrześcijan mogła przyłączyć się do procesji, głównie dlatego, że nie otrzymali izraelskich pozwoleń."

Rzecznik policji izraelskiej ocenił liczbę uczestników procesji na 20 000, podczas gdy w ubiegłym roku było ich 35 000.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje