Przyjście na ziemię Syna Bożego poprzez kobiece "fiat" i poprzez łono kobiety-Matki każe nam z nowej perspektywy spojrzeć na rolę kobiety w dziele Zbawienia. Maryja uznana za nową Ewę staje się współodkupicielką i jedyną kobietą, a zarazem jedynym człowiekiem, który z duszą i ciałem został zabrany do nieba. Poczęte bez grzechu i uwielbione ciało Maryi, z którego mocą Ducha Świętego urodził się Jezus Chrystus zakreśla horyzont świętości wokół ludzkiego macierzyństwa i ojcostwa.
Rola i znaczenie Maryi są nie do przecenienia. Stanowi Ona wzór i model kobiety otwartej i gotowej do wejścia w nadprzyrodzoną relację z Bogiem. Poprzez swoje wybranie i jedyność roli, jaką miała do odegrania w historii Zbawienia Matka Boża - jest to wzór niedościgły, ale i taki, który zawsze trzeba mieć przed oczami myśląc o miejscu i roli kobiety w Kościele. Jednak bogaty nurt mariologiczny w teologii rzadko skupia się nad kobiecością Maryi i niewiele można znaleźć prac szukających poprzez Nią i Jej drogę z Bogiem - drogi dla współczesnych wierzących kobiet. Myślę, że tu właśnie odsłania się wielka przestrzeń dla nowych odkryć. Trzeba spojrzeć na Maryję , nie tylko jako na Niepokalanie Poczętą Matkę Boga (co odróżnia Ją i wyróżnia, a zarazem stawia niepomiernie wyżej niż jakąkolwiek kobietę w historii), ale i przyjrzeć się Jej ludzkiemu macierzyństwu, Jej byciu uczennicą i towarzyszką życia i umierania swego Syna. Warto też na nowo wyakcentować i głębiej zrozumieć rolę, jaką odegrała w Wieczerniku w czasie Zesłania Ducha Świętego i przy narodzinach Kościoła. Każdy z tych aspektów obecności Maryi przy Jezusie, a potem przy Jego uczniach opisuje i charakteryzuje rolę, powołanie i niezastępowalne znaczenie kobiety w doświadczeniu religijnym, w życiu Kościoła, w relacji między Bogiem a człowiekiem.
Obok Maryi w życiu Jezusa, na drodze Jego ziemskiej pielgrzymki pojawiają się także inne kobiety. Każda z nich jest śladem, za którym trzeba podążać, podobnie jak za Maryją, szukając miejsca i szczególnego powołania kobiety. Każda z nich domaga się swojej własnej opowieści i określenia jej własnego miejsca oraz tego, co poprzez nią, przez jej spotkanie z Jezusem - Bóg chciał powiedzieć człowiekowi. Tych ewangelicznych spotkań jest wiele, każde jest inne, ale wydaje się, że poprzez wszystkie Jezus w jakiś szczególny, dostępny specjalnie dla kobiet sens odkrywa swoją tajemnicę, odsłania wielorakie znaczenie swego bóstwa. Każde z tych spotkań jest jakimś kolejnym etapem odkrywania Tajemnicy Objawienia. Bóg objawia swą tajemnicę poprzez spotkania i relację z kobietami. Są to inne spotkania niż te, jakie zdarzały się w relacjach z mężczyznami; inaczej rozmawia Jezus z kobietami, coś innego z siebie im ukazuje, one też inaczej Go rozumieją i wyczuwają niż uczniowie. Inne są też drogi ich powołań i inne role zostały im wyznaczone. Do każdej z nich Jezus nie powiedział: "pójdź za mną" i żadna z kobiet nie należała do grona Dwunastu, najbliższych uczniów Jezusa. Wiemy jednak, że i one szły za Jezusem, czasem to Jezus do nich przychodził i zwracał na nie szczególną uwagę swego otoczenia. Tak było w przypadku spotkania z jawnogrzesznicą, której nie potępił, dyskretnie ukazując grzechy i winy tych, którzy chcieli ją osądzić.
Tak zdarzyło się, gdy w czasie uczty nieznajoma kobieta obmywała drogocennym olejkiem i wycierała włosami stopy Jezusa. Spotkania z kobietami wyróżniają się bezpośredniością i jakimś głębokim, zdawać się może, pozasłownym porozumieniem, wzajemnym intuicyjnym wyczuciem, prostotą. Wydarzają się albo bez słów albo słowa te są krótkie, zagadkowe często dla postronnych, trudne dla zrozumienia, ale jasne dla adresatek. Tak wyglądają rozmowy z siostrami Łazarza - Marią i Martą w czasie wizyty w Betanii i przed cudem wskrzeszenia Łazarza. Kobiety są świadkami boskości Jezusa (jak Samarytanka) i jak Maryja, która wywołuje czy też intuicyjnie zgaduje moment, w którym Jezus po raz pierwszy publicznie czyni cud w Kanie Galilejskiej. Maria, siedząca, zasłuchana u Jego stóp i kobieta z miłością obmywająca Mu nogi tuż przed rozpoczęciem męki, na znak pogrzebu trwają w doskonałym duchowym porozumieniu z Mistrzem, które On publicznie potwierdza i chwali.
Takim samym świadectwem duchowej jedności z Mistrzem, miłości, wierności i ludzkiego, kobiecego współodczuwania jest towarzyszenie Matki, Marii Magdaleny i innych kobiet w drodze krzyżowej i pod Krzyżem. To właśnie kobiety czuwające przy grobie stają się pierwszymi świadkami Zmartwychwstania.
Owo bycie świadkami życia, a potem zmartwychwstania Jezusa, w początkach Kościoła, w pierwszych gminach chrześcijańskich czyni kobiety równoprawnymi z mężczyznami, z gronem uczniów i Apostołów. Pierwsze pokolenia chrześcijan nadały Marii Magdalenie przydomek Apostołki nad Apostołami (Apostola Apostolorum). Dzieje Apostolskie przynoszą wiele świadectw o tym, że kobiety przyjmowały funkcje kierownicze w tworzących się gminach, jak np. Febe jako diakonisa czy Junia jako Apostołka (por. Rdz 16,1.7). Z czasem jednak, w miarę hierarchizowania się Kościoła katolickiego, coraz częściej dochodziło do aktów podporządkowywania i dewaloryzacji roli kobiet. Ten proces jest już widoczny w późniejszych pismach neotestamentowych i w interpelacjach (por.1 Kor 14,34-36; Ef 5,22-24; Kol 3,18; Tm 2,11-15; 1 P 3,1-6). Ma on bez wątpienia swe źródło w kulturowym i cywilizacyjnym rozumieniu roli i miejsca kobiety w społeczeństwie. Ta wizja - mimo starotestamentowej opowieści o stworzeniu człowieka i mimo stosunku Jezusa Chrystusa do kobiet uwidocznionym na wielu kartach Ewangelii - przeniknęła do kształtującego się Kościoła i jego teologii. Jest to system patriarchalny, obecny w nauczaniu Kościoła aż po wiek XX. Dopiero nasze czasy, dzięki II Soborowi Watykańskiemu i niezwykle kreatywnej wizji kobiecości w myśli Jana Pawła II, próbują na nowo odczytać i zrozumieć miejsce oraz znaczenie kobiety w Kościele.
Jak napisałam na wstępie, nie jest i nie będzie to proces szybki ani łatwy, trzeba bowiem na nowo przemyśleć i przepracować - tworząc pozytywne wzorce - obecność kobiety w porządku tak charyzmatycznym, jak i hierarchicznym wspólnoty Kościoła. Nowy Kodeks Prawa Kanonicznego zatwierdzony przez Jana Pawła II w 1983 roku zrównuje prawa i obowiązki kobiet i mężczyzn świeckich, choć nie zawsze ma to odzwierciedlenie w codziennych życiu parafii.
Kiedy się czyta kanon 228 Kodeksu Prawa Kanonicznego zadziwia różnorodność możliwości, w jakich kobieta może być obecna w Kościele. Ma ona bowiem prawo do udziału w soborze, w synodach biskupich i diecezjalnych na prawach doradcy lub gościa. Może zasiadać w radach duszpasterskich diecezji i parafii, w radach do spraw ekonomicznych, może nawet pełnić funkcję ekonoma diecezjalnego bądź zarządcy. Ma prawo także pracować w sądzie kościelnym, np. jako sędzia, rzecznik sprawiedliwości i obrońca węzła małżeńskiego przy procesach o orzeczeniu nieważności małżeństwa, jako audytor, asesor, notariusz czy adwokat.
W czasie sprawowania liturgii kobieta ma prawo pełnić funkcję lektora, komentatora, kantora, od 1984 roku ma także prawo być ministrantką, choć w Polsce jedynie diecezja opolska i gliwicka wyraziły do tej pory na to zgodę.
Kobieta może też czynnie uczestniczyć w nauczaniu Kościoła jako katechetka w szkołach, teolog na wyższych uczelniach, misjonarka i katechistka. Prawo pozwala na wypełnianie tych wszystkich wymienionych przeze mnie funkcji przez kobiety.
Anna Karoń-Ostrowska, doktor filozofii, publicystka, redaktor miesięcznika "Więź", współzałożycielka i członek Rady Programowej Instytutu Myśli Józefa Tischnera w Krakowie; jest autorką książek: Dramat spotkania człowieka z Bogiem i z drugim w myśli Karola Wojtyły - Jana Pawła II (1993), Spotkanie. Rozmowy z ks. Józefem Tischnerem (2003) i współautorką książek: Dzieci Soboru zadają pytania (1996), Zapatrzenie. Rozmowy ze Stefanem Świeżawskim (2006); w 2007 ukazała się książka Jarosława Makowskiego Kobiety uczą Kościół, w którym udzieliła obszernego wywiadu na temat roli kobiety w Kościele.
Sprawdź: Oferty pracy Kraków, Praca Warszawa, Praca Wrocław, Praca Marketing







~Closerie des Lilas
Brytyjski naukowiec twierdzi, że tylko idioci
wierzą w Boga
Piotr Zychowicz 13-06-2008, ostatnia ...
~punkt widzenia
Bóg stworzył z jego żebra kurę.I powiedział im Bóg, rozmnażajcie się i kura stała się nioską.
~znawcz tematu
Kosciele.W zamian za konkordat,zezwolono jej byc sluzebnica watykanska.
~um
Zaraz dowiemy się, że Bóg jest kobietą
~Ania
kit, że jest mężczyzną i sprytnie manipulowano kobietami??? Bóg jest duchem i nie ma płci (spraw...
~Ania
Wreszcie w miarę rozsądna (ale może zbyt delikatna) wypowiedź o kobietach jako równoprawnych czło...
~Patryk00
Bóg Ojciec, Matka Duch i Syn Boży? To byłoby w końcu normalne i podobne do funkcjonowania ludzkie...
~KObieta
widze, za ma Pani fantazje tworcza;) katolicyzm generalnie jest dla kobiety (tak samo jak dla inn...
~JA
jest kogoś wyzwać, ale trudniej już podać kontrargumenty wobec tego co mówi...
~kinga
wiecie co wam powiem jak trwoga to do boga <lol2>
brakuje mlodych mezczyzn w seminariach wiec co ...
~lekarz
Kombinacja feminizmu i religii to bardzo dziekawy zespół chorobowy. Coś jakby paranoja ze schizof...
~na 1000%
to bedzie glosno o takich intrygach i spiskach jakich swiat jeszcze nie widzial
~człowiek
Czas już odmienić rolę kobiety w kościele jako posługiwaczki, niech w końcu stanie się pełnoprawn...
~YU
takiego papcię, Leosia IX. Ten miał fart i czyste spojrzenie na świat. Wszystkie kobiety w Rzymi...
~chrzescijanka
wlasnie dzis tez bylam podziekowac Swietym Archaniolom za opieke i prosic Boga o dalsza :)naleze ...
~iruna
ok. 300 lat), które rośnie koło mojego domu. Modlę się do niego i proszę go o więcej i jak dotyc...
~Polak
Jezus skonał na krzyżu ale dobito go włóczną. Zatem naścianch powinny wisieć krzyże z włóczniami.
~Marcin
Krzyż to narzędzie zbrodni.
~deszcz_PRZELOTNY
, gdy kobieta zostanie papiezem
~re
to koniec z kosciołem hhhhhaaaiiiaaa
~konodont
@ do amen " jajko czy kura "
pytanie na poziomie trzyletniego psa
to nie ś...
~Closerie des Lilas
@ amen
Paul Adrien Maurice Dirac
"Mity religijne ze względów zasadniczych nie mają dl...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »